WIARA

Chciala bym w cos wierzyc. W cokolwiek. homeopatie, bioenergioterapie, rozdzki, wrozke albo egzorcyste. Ale nic mnie nie pociaga.

Moze Cie to zaskoczy, ale ja do niedawna ciagle sie modlilam. Nie formalnie tylko po swojemu, za to nieomal caly czas, jak tylko znalazla sie wolna chwila. 

O to dziecko modlilam sie chyba jeszcze bardziej niz zwykle. 

A teraz sie nie modle. Czlowiek malej wiary ze mnie. Moze. W kazdym razie po prostu cos sie skonczylo. Ta wiara sie skonczyla, moze wroci. Na razie jej nie ma.

Wczoraj bylam na wystawie i w kinie. Cel: zaprzatnac mysli. Skupic sie na czyms dluzej niz minute.

Najbardziej chyba ciagle wierze w medycyne. Ale to jest taka neutralna wiara bez przesadnych oczekiwan.

Strasznie ciezko zyc ze swiadomoscia, ze zyciem rzadzi przypadek.

KAP KAP

I znowu trzeba poczekac zanim dni poprzesuwaja sie jak koraliki a ja przestane myslec i zaczne zajmowac sie zyciem. Na poczatku beda kapaly po woli, potem nieco szybciej. Niestety mozna miec doswiadczenie i w tak dziwnych sprawach.

Za czwile czeka nas przyspieszenie. 1.8. Boski przeprowadza sie do Warszawy a my z Mloda zostaniemy same w Pradze. Jak dlugo? nie wiem. To zalezy od tego kiedy dostane wyniki badan. 12.8 genetyka -I czesc. Za tydzien pierwsze spotkanie z immunologiem, zobaczymy ile beda trwaly same badania. Hormonalny profil zaczna robic najszybciej za 5 tygodni. Kiedy wyniki? nie wiem.

Czytam jakies dziwne fora uzalajacych sie roniczek – czyli sklonowanych mnie. Jednoznacznie mam szczescie, ze bede miala teraz zrobione wszystkie badania. Tylko, zeby cos sie znalazlo. 

Wczoraj poszlam do pracy i to byl dobry pomysl. Fizycznie moze nie czulam sie najlepiej, ale jednak miedzy ludzmi mialam duzo zajec i pracy i nie bylo czasu na wewnetrzne jeczenie. 

Boski wzial Mloda na rower, zebym mogla pobyc sama. Nic mi sie nie chce. 

DO PRACY RODACY

A jutro do pracy. Jejda jak mi sie strasznie nie chce! Jakis opor materii sie wlaczyl. Czlowieka, ktory przyjdzie na moje miejsce poszukujemy juz od kilku miesiecy. Za tydzien- dwa wyjdzie slepe ogloszenie (zeby u mnie nie bylo paniki) i wejdziemy w nowy etap poszukiwan.

Za miesiac mam nadzieje powiem ludziom, ze odchodze.

Poczatkowo myslalam, ze bede jeszcze pracowac z Warszawy, ale nie chce mi sie, tak BARDZO BARDZO nie chce. 

Za oknem sliczna pogoda. W duszy nijaka. Duzo strachow, malo pewnosci, ze bedzie mniej. 

DUZO, MALO

I znowu dzieje sie duzo, malo.

Zblizam sie do wyjazdu. W Pradze bede jeszcze niecale 2 miesiace a Boski niecaly miesiac. Nagle przestalo mi sie chciec pracowac, jakos tak walczyc, zalatwiac rozne sprawy, ciagnac ich za wlosy, zeby jeszcze jeden kroczek do przodu zrobili. Ot po prostu zaczynam sie przystosowywac do faktu, ze jestem przeszloscia dla mojego teamu. Oni dowiedza sie o tym ok 5 sierpnia.

Panna z marketingu odchodzi, zachowuje sie juz teraz makabrycznie. Jak nigdy jestem w stanie, ze gdybym miala mozliwosc rozwazala bym zaszkodzenie jej. Dla pewnosci nie pytam sie gdzie bedzie pracowac, bo za duzo znam ludzi w branzy i mogla bym jej serio zaszkodzic, a to jednak male. 

W domu akurat teraz ciekawie, bo Mloda zajmuje sie Ojczym z Macocha i musze powiedziec zajmuja sie REWELACYJNIE. Mloda o 21 pozwala im odejsc na spoczynek i to tylko dlatego, ze jest w wannie i nie ma jak ich zatrzymac.

Ojczym naprawil wszystkie srubki, klamki, swiatelka to co na Boskiego czeka miesiacami. Pani ugotowala pyszny obiad. Serio i powaznie BARDZO mile zaskoczenie i ciekawy czas.

Mialam chyba jakas grype zoladkowa, ale juz wygrywam i jest git. 

Atmosfera schylkowosci. Jak bedzie w tej Polsce? Jak bedzie sie odchodzilo z pracy? Swiecie, co bedzie, wiesz? bo ja jestem tylko ciekawa. 

INTENSYWNE RANO

Mam w teamie dziewczyne. Inteligentna, zdolna, myslaca – powiedziala bym material na swietnego pracownika. Niestety jej cechy osobowosciowe nie odpowiadaja twardym kompetencjom. Mam wrazenie, ze praca jest dla niej dodatkiem do dnia. Ciagle bierze po pol dnia wolnego (ktore jest kwestia mojej dobrej woli, bo jako jedyna z teamu nie ma umowy o prace za to duzo lepsze warunki finansowe niz cala reszta – tak chciala). Kazde takie wolne zapowiada najpozniej dzien wczesniej, zwykle chodzi o jakas tragedie (doktor, wazny rodzinny obiad, egzaminy itp_ Do tego dlugie obiady, nieustanne telefony, pogaduszki, foch na kazda uwage. Prace zrobi ale tylko jasno okreslona. Zapis – doda ale po 5 przypominaniach.

Wiem, ze musi odejsc. Biorac pod uwage czas, ktory jeszcze bede pracowala ja, bardzo mi sie nie chce robic zmian personalnych. Z drugiej strony zostawic ja byloby nie fair w stosunku do innych osob, ktore PRACUJA. 

Dzis rano od 5:30 robie prace o ktora powinna zadbac ona. Spoko, ja ja zrobie. Powiem wiecej, rano musialam sie nauczyc ja robic, co ma te zalete ze juz wiem, ze nie jest taka trudna jak ja maluje.

Mogla bym to olac i poczekac z 3 godziny, zadac to komus i miec z glowy. Ale skoro juz wstalam a moze nam to przyniesc jakas kase to dlaczego miala bym nie popracowac. 

Nie lubie jak ludzie nie maja szacunku do pracy. 

L4

Zglaszam uprzejmnie, ze fala powodziowa przeszla przez Prage a ja mam sie dobrze na naszym 3 pietrze a powodz odczuwam glownie przez telewizor. Boski odczuwa rowniez poprzez srodki transportu, bo nie dziala metro.

Ja nie, poniewaz postanowilam, ze dane okolicznosci przyrody to dobry moment zeby wyleczyc gruzlice, ktora mnie meczy od tygodnia. Poszlam do doktora a ten nakazal ladnie sie polozyc do lozeczka i tak lezec do piatku. Kiedy to o 9 rano zdecyduje czy mnie laskawie pusci do pracy. 

A jak sobie czlowiek pozwoli pochorowac to zaraz sie czuje gorzej. Wiec ja sie czuje gorzej, ale od jutra mam zamiar wlaczyc tryb zwyzkowy. 

Co do powidzi to szkoda Zoo. Na szczescie zniszczenia nie sa tak powazne jak w 2002 ale i tak polowa zalana. Jak mrowki lata i lata naprawiali te piekna atrakcje i znowu dupa. Mam nadzieje, ze doswiadczenia pomoga w szybkiej odnowie.

Przeczytalam Chustke. Co moge powiedziec? ze pierdolimy jak male rowerki a mamy wiecej szczescia niz rozumu. Ludzie maja prawdziwe problemy a potrafia zyc z godnoscia, usmiechem i jeszcze dodawac animuszu innym a my tu kopie kruszymy, bo sie szef na nas krzywo popatrzy?

Napisana, tak jak zwykle pisza Ci ktorzy przeszli pieklo, prosto, bez egzaltacji, spokojnie, ale i tak powala. Na koniec, choc od pierwszej strony wiemy jak ta historia sie konczy, przyda sie chustka.

Gosia oglada Reksia, Boski ”ciezko chory” z kolegami na piwie a ja sie ciesze nic nierobieniem.

Zoladek mnie boli, o! Ale jak policzylam, ze dzisiaj wypilam 3 litry roznych wod i herbat a do tego zjadlam 4 talerze zupy (ze nie policze pozywienia w formie mniej cieklej) to mu sie nie dziwie.

Czyli wszystko gra. A u was? 

TRABY ANIELSKIE

Wam tez sie wydaje, ze jak wasz chlop ma cos zrobic w domu to zaraz sie odzywaja traby anielskie? Jak ja to wszystko sie dzieje, prosze bardzo przez przypadek.

Famfary! Odszedl z Mloda do galerii pobawic sie w kaciku dzieciecym, bo za oknem ulewa przerywa mzawke i odwrotnie. Wroci za godzine.

Mloda wstala po 8, zrobilismy nalesniki, wybawilysmy sie. O 10:05 obudzil sie Boski. Laskawie zjadl nalesniki. Wstawilam zupe. Laskawie wytarl stol i blat po nalesnikach (patelnie umylam i naczynia posprzatalam ja). Potem ja bawilam zajmowalam sie Mloda cudujac jedoczesnie w kuchni a on musial odpoczac. Wstawilam pranie. Troche sie z nia podroczyl. Pozamiatalam podloge i schody. Buty, ubranie przygotowac ja. Jak stal nade mna i komenderowal, ze ma miec inne buty a te drugie mam wstawic do szafki nie na wycieraczke to juz sie zbuntowalam i co sie okazalo. Ze wredna jestem i nie zdierze jak zrobi choc centymentr mniej. 

No kuzwa!?

Ubralam kurtke i wykoplam oba dwa z domu. Ide czytac Chustke.

Czasem zastanawiam sie czy nie dalo by sie naslac na niego jakis zly sen, zeby sobie wyobrazil jak wyglada powaznie LENIWA kobieta. 

SAMOSC WYSTEPUJE

Boski w Warszawie. Dzwoni i ciagle gada to samo. Ze stare domy syf kila i mogila, zaniedbane duzo bardziej niz w Pradze a nowe kompleksy piekne, pelne zieleni i nieporownywalnie ladniejsze. A mieszkania do wynajecia? kosmicznie drogie.

Jesli bedzie wygladalo na to, ze tam zostaniemy dluzej to kupimy mieszkanie.

Na razie trzeba cos wynajac.

Do tego czasu mam w planie dokonczyc ze 4 projekty, ktore rozpoczelismy na moich produktach. A potem powiem papa i mnie nie bedzie.

Dzisiaj czuje sie zmeczona i samotna, bo Boskiego nie ma i jestem taka jakas nadexploatowana 🙂 Ale generalnie jesli chodzi o humor tendencja wyraznie zwyzkowa.

A KYSZ!

Ciagle jestem popsuta. Juz nie wiem czy to tym brakiem slonca, czy mna. Nie chce mi sie pisac, bo takie smenty pisac to po co. Wyszystko jest ok. Zdrowi i niczego nam nie brakuje. Tylko mi jakos blask zycia uciekl chwilowo. 

Jakby ktos znalazl niech pisze na Berdyczow. Odbiore.