ROMANTYCZNO – HEROICZNY PAN BOSKI

Pan Boski przechodzi wlasnie okres romantyczno – heroiczny. Jest milusi i sympatyczny taki Misio – Pampelisio. Nie wiem co mu sie stalo. Prawdopodobnie jest to tylko etap w maniakalno-depresynej synusoidzie przedslubnej i na przyklad za tydzien czeka mnie zmasowany atak zlego humoru. Taaa.

Musimy ustalic jak sie bede nazywala i co gorsze jak sie bedzie nazywac nasza potencjalna cora. Co do mnie to juz nieomal postanowione bede sie nazywala Agradabka Boskí, ale z cora jest gorzej, bo bardzo chce, zeby sie nazywala Bosk-ová. A ja bym jednak dzieciecia w kolysce tym -ová uszczesliwiac nie chciala. Moje potencjalne dziecko nie powinno miec na czole napisane, ze jest z Czech. Zwlaszcza, ze z Czech bedzie tylko w 1/2.

A w pracy tyle pracy, ze powinnam sie zabic. No coz.
Do tego moj fantastyczny promotor przygotowal prezentacje – niby nasza wspolna. Jak slusznie zaznaczyl grafika nie jest jego najsilniejsza strona.
BARDZO nie jest. Chyba znowu bede musiala pomknac do pracy w sobote i jakos to poprawic. A taka mialam nadzieje, ze sie wyspie…

ZAPROSZENIA SLUBNE

Jesli ktos z zaproszonych spodziwa sie, ze dostanie zaproszenie na slub, to  sie myli. Nie bedzie zaproszen. Slowo pisane, zwlaszcza recznie, nie jest moja najsilniejsza strona.

Ale, trzeba bylo zrobic wyjatek. Nagle okazalo sie, ze moja Siostrunia oraz Wujkowie sa hiperkonserwatywni i w zasadzie nie uwierza, ze bedzie jakis slub, jesli nie zobacza zaproszenia (jaki slub??).

Musi tak byc, bedzie. Poszlam z Tata do ksiegarni zakupic 5 uniwersanych zaroszen (3 wukow, siostrunia, 1 niezupelnie normalny kuzyn). Zakupilam 7 dla pewnosci. Pani jakos mieszla z kopertami, ale jednak je znalazla.

Wieczorej wzielam sie za wypisywanie zaproszen. Co udalo mi sie zrobic?
– wypisac zaproszenie na mojego zmarlego ojca zamiast na jego brata (jednego z szalonych wujkow)
– wujkowi z namarudniesza ciocia na swiecie poplamic zaproszenie zielonym atramentem (na szczescie udalo sie go zlizac:)
– Siostrze zaproszenie przygotowalam z takimi literami jakby miala 8 dzieci i potrzebowala duzo miejsca na ich imiona

a na koncu okazalo sie, ze pani koperty dala… tak, ale takie, ktore pasuja na mniejsze zaproszenia. Tata proponowal, zebym poslala zaproszenia w kopertach formaty A5, ale odmowilam wspolpracy.
Juz i tak sa interesujace…

na gorze sa golabki
w miejscu centralnym jest namalowany porcelanowy dzbanek a w nim kwiaty
w srodku narysowane bombonierki w ksztalcie serduszek
jest rowniez napis autorstwa Karola Wojtyly
napisy sa srebrne!

Bardzo sie usmialismy przy ich wybieraniu. Sa tak wiesniackie, ze az sympatyczne.
Kto zaproszenia nie dostal nie dostanie. Bo? Bo zielone, bo juz!

Ojeje JAKI BIEDNY MLODY LEKARZ

Tym razem w "Polityce" przeczytalam o ciezkej doli mlodych, polskich lekarzy zaraz po studiach . I pragne zabrac glos w dyskusji. To co pisze dotyczy jedynie wynagrodzen innych problemow poruszac nie bede.

Czy 1100 PLN na reke to malo? tak bardzo malo.
Czy mlody lekarz zasluguje na wiecej? No jasne, 1100 PLN to bardzo malo kasy nawet dla sprzataczki.

ALE…
Czy lekarze to jakas nad-kasta? pierwsza pensja w wysokosci 1100 PLN na reke to nie jest w Polsce specjalnie wyjatkowa sprawa. Dlaczego trzesiemy sie akurat nad lekarzami!

Czy lekarz 3 miesiace po studiach jest przygotowany do zawodu na tyle, zeby pyszczyc o cokolwiek? Pytanie na ktore trudno odpowiedziec. Sklaniam sie do odpowiedzi… nie.

Dlaczego tak placzemy nad dola lekarzy a nie nauczycieli, na przyklad? Bo ciezko studiowal 6 lat? No super, a mlody prawnik nie studiowal ciezko? a nauczyciel chemii albo biologii nie studiowal ciezko? A farmaceuta nie studiowal ciezko? Owszem studiowal.

Czy ta nieprzyjemna pani z osiedlowej przychodni, ktora obdluguje nas jak petentow powinna zarabiac wiecej niz pani na poczcie? No wlasnie..

Jeszcze raz podkreslam, lekarze generalnie powinni zarabiac duzo wiecej. Zwlaszcza lekarze specjalisci.  Powinni rowniez niesc odpowiedzialnosc za swoje czyny. To znaczy, jesli moj dentysta konowal zostawil mi pruchnice pod plabami to powinnam go pozwac do sadu i powinien bulic. A teraz moge co? Moge sobie poskakac.

Tak samo jak moge sobie poskakac jak pomysle o "wspanialej opiece" jaka byla otoczona moja mama w szpitalu.
Tak samo jak sobie pomysle jak walczylam, zeby dziadkowi nie wyciekalo pol kroplowki z glukoza, ale tylko 15%…

Wiec jestem za tym, aby znalezc rozsadny kompromis. Oceniac prace lekarzy, dokladnie tak jak sie to robi z kazda inna grupa zawodowa. Ludziom na poczatku drogi zawodowej placic malo, a wybitnym specjalistom morze kasy. Placic i wymagac.

WYTIWYG (what you think is what you get)


Bylam u dentysty. To kolejny i na szczescie ostatni odcinek mojej dentystycznej epopei. Jak juz pisalam u dentysty nie boje sie bolu. Boje sie wyroku skazujacego. I dzisiaj bylo bardzo blisko takiego wyroku. Wiercila, wiercila i slyszalam jak prycha, jojka i robi smutne miny. W koncu stwierdzila, ze to wyglada na leczenie kanalowe, ale jeszcze sie stara go uratowac.

Co ja? nic, oczywiscie zoladek zmienil sie w "super nowa", nogi sie naprezyly a strach zagoscil w zamknietych oczach. Nie, nie boje sie leczenia kanalowego, ani nawet jego bajonskich kosztow, boje sie perspektywy kolejnego martwego zeba. I tak sie zaczelam bardzo martwic…i…nagle postanowilam sprawdzic slowa szefa – dostaniesz to, co myslisz, ze dostaniesz. Powiedzialam sobie w duzy "jesli powiedziala, ze sprobuje go uratowac to go uratuje i kropka"

Wypedzilam z glowy wszystkie zle mysli i "epatowalam pozytywna energie". Po jakims czasie jojkanie i cmokanie ustalo a dentystka powiedziala do asystentki:
Life! a ja – dentysta amator – wiedzialam, ze life to taka papka, ktora daje sie na miazge. A jesli jest miazga to nie ma leczenie kanalowego!
I tak wlasnie moja sila ducha zwyciezyla z wredna pruchnica (a przede wszystkim z poprzednim dentysta patalachem). Czego i Wam zyczymy
/ jeszcze ciagle sie trzese ze strachu o ta mala, biedna siodemeczke, uratowana/

BOLEK I LOLEK PODEJRZANI

W reakcji na polskie zastrzezenia do Tinky Winky, dziennikarze pierwszego programu telewizji czeskiej postanowili zlustrowac Bolka i Lolka. Powod: nikt jeszcze nie widzial ich w towarzystwie partnerki. A chlopcow widujemy juz (razem!) pare lat.

W naszych marzeniach o malym autku dla Agradabli przewijaja sie 3 nazwy*:
A) Skoda Fabia
B) Toyota Yaris
C) VW Polo
* kolejnosc przypadkowa
/ modele najtansze oczywiscie:)/

Co powinnismy wybrac, zdaniem szanownej komisji?

Z ostatniej chwili:
Żwirek i Muchomorek – szukamy więcej danych, choć są
uzasadnione podejrzenia, że  to
narkomani: cały czas w piżamach i biali jak ściana

TINKY WINKY JEST PEDALEM! emigruje!

Drogi Polaku/ Mila Polko!

Moim zdaniem masz dwa wyjscia: albo zlikwidujesz polska klase polityczna i pomniejszych wyrobnikow (najlepiej wysadzic sejm w powietrze, bedzie hurtem) albo emigruj!

Ewentualne mozesz popelnic honorowe seppuku na znak protestu i hanby.

Czytam Onet i oczom nie wierze!
"Zauważyłam, że Tinky Winky ma damską torebkę, ale nie skojarzyłam, że
jest chłopcem. W pierwszej chwili pomyślałam, że ta torebka musi temu
teletubisiowi przeszkadzać. Taki balast niepotrzebny. Później się
dowiedziałam, że w tym może być jakiś ukryty homoseksualny podtekst"
mówi rzeczniczka praw dziecka, Ewa Sowińska."

No babo, wez sie sama palnij w czajnik, bo nie da sie tego czytac!
Jak czlowiek przy zdrowych zmyslach moze sie zajmowac tym, czy Tinky winky jest homoseksualista? ta kobieta serio nie ma powazniejszych problemow na glowie???

BTW Siostra wspominala, ze kiedys Tiky schowal do torebki hulajnoge i wszystkie zabawki. Pewnie jest homoseksualista – zlodziejem! A ja czuje w kosciach, ze jest zydem po matce a antenke nosi, zeby nie bylo widac, ze cygan!

Gdybym nie emigrowala wczesniej to musialabym teraz. Co za kraj??? Ludzie, co za kraj?!
Piszcie,dzwoncie, przeprowadze przez zielona granice!
A.

DZIEN TRZESACYCH FLACZKOW

Obudzilam sie o 4:30 gdy przez podciagniete zaluzje zaczelo zagladac slonce. Bylo parno i dziwnie. Dopadl mnie strach z niczego. Taki strach, ktory sam nie wie co chce, za to doskonale wie, ze jest i wierci w brzuchu.
Nie boje sie slubu, ani pracy ani niczego konkretnego. Boje sie dnia, tego dzisiaj. W brzuchu wierca sie szare motyle. Oczka niewyspane a ja musze powalczyc, zeby dzien nie sprowadzil sie do strachu. Carpe diem.

ZLATA KORUNA

To juz drugie podejscie, bo po napisaniu pierwszego wpisu padl Firefox. Coz.

Wreczalam wczoraj nagrody w takim lokalnym konkursie produktow finansowych (lokalnym czeskim). Pan Vadimir Cech (dopowiednik Huberta Urbanskiego) nawet dosyc poprawnie wymowil moje nazwisko a mnie udalo sie nie wywalic na lakierowanych schodach w drodze do i z podium. Tak sie balam, ze rune, ze nie pamietam nic poza tym, ze sie usmiechalam jak sloneczko jak juz tam wlazlam. Ubranie odpowiadalo standardom ma sali. Czyli impreze moza zaliczyc do udanych.

Pan Boski nie mogl isc ze mna, za kare jego ubezpieczalnia nic nie dostala, o!

Wlasnie dzwonili, ze moje okulary czekaja na odbior. Szkoda, szkoda, ze nie dzien wczesniej… moglam byc troche piekniejszym okularnikiem:)

SAMOBOJSTWO (?!) BARBARY BLIDY

Nad samobojstwem zastanawialam sie wiele razy. Mysle, ze moglyby zaistniec okolicznosci, ktore by mnie do niego sklonily. Momenty totalnej kleski wartosci, zalamania, dluga depresja, niemozliwy do opanowania strach, ciezka choroba. Wlasnie…
 
O smierci Barbary Blidy dowiedzialam sie z mojego okienka na Polske – Onetu. Jak w powiesci sensacyjnej. Oskarzona o wielkie malwersacje znana pani polityk idzie do lazienki i w przyplywie… co wlasnie czego? … bierze do reki odbezpieczona bron i puff strzela sobie w nie-wiem-co.

Pomijajac fakt, ze nie mam pojecia dlaczego 50 letnia baba mialaby trzymac w LAZIENCE!! odbezpieczony rewolwer, nie umiem sobie wyobrazic powodow dla ktorych mialaby akurat teraz popelnic samobojstwo.

Bo co? Bo byla zamieszana w afere korupcyjna? jesli byla, to juz kawal czasu, wiec czemu nagle pif – paf!?
A moze bala sie sprawiedliwej kary? no dobrze, tylko czy kara byla dla niej zaskoczeniem? Jesli byla, to dlaczego bron byla odbezpieczona?
Wstyd? Dopadl ja o 6 rano, jak sikala?
Strach? Zarty, Pani Barbara byla starym wyjadaczem!
Demonstracja? Inteligentni ludzie nie bawia sie bronia … dla demonstracji
Pomylka? No jasne, siegala po szczoteczke

W jednym z komentarzy przeczytalam, ze skoro Barbara Blida byla tak sprawna, ze wskoczyla do lazienki, odbezpieczyla bron i strzelila do siebie (a to wszystko w asyscie komandosa) w ciagu kilku sekund, to moze to jednak szczescie, ze zdecydowala sie zabic siebie, bo mogla wymordowac wszystich zanim by sie zorientowali.

Nie mam pojecia czym zajmowala sie Barbara Blida po godzinach pracy. Moze kradla, moze robila kotlety, moze sprzedawala narkotyki. Ale jakos tak ciagle nie moge uwierzyc, ze na ten pomysl z samobojstwem wpadla tak zupelnie ona sama.

JAK SIE ZAMIENIC W BIURWĘ?

poogladalam zdjecia z poprzednich edycji i okazalo sie, ze na rozdaniu nagrod nie mam wygladac jak "pani na wlosciach", ale jak "biurwa doskonala". I jak ja teraz zrobie z Agradabli biurwe?

Na szczescie ostatnimi czasy zakupilam 2 komplety spodnie + cos. Na nieszczescie w zadnym wypadku to "cos" to nie byl zakiet do kompletu. Cos wymysle. Sadzac po zdjeciach powinnam wygdalac jak dobrze zakonserwowana szara mysz. Druga czesc praktykuje nieomal permanentnie. Tylko ktos mnie powinien uczesac. Bo sama znam tyko dwa warianty: rozczochraniec albo przylizaniec. No super, jestem tak STRASZNIE medialna, ze chyba dostane zapalenia pluc, zeby nie straszyc!

XX
Ksiezniczka powiedziala, ze do sukienki slubnej sie nie nosi butow bez palcow. I co teraz??? jak ja mam najpiekniejsze na swiecie buty bez palcow… ale jednak bez palcow?

XX
czlowiek od marketingu wpienil mnie wczoraj tak, ze najchetniej bym go zatlukla lopata, zeby sie nie meczyl. Zdrowy rozum podpowiada: wywal, bo gosciu jest nieustannym zrodlem wlasnych frustracji i chodzaca baba zegarowa. Drugi zdrowy rozum mowi: pracuje dobrze, tylko ma problem z ludzmi (a raczej z samym soba)… ale jednak pracuje dobrze.

Ach jo, powiedzial krecik i udal sie do norki. A ja z norki wyjde, zrobie sobie herbate i zaczne zmieniac strukture tygodniowego raportu.