WLOSOWE LOVE – ciag dalszy…

Dawno nie pisalam o problemie, ktory zajmuje moja mysl najczesciej – wlosy.
Niestety nie zmienilo sie zbyt wiele, wlosy jak padaly tak padaja. Liczac od czerwca mamy okrogle 5 miesiecy. Staram sie szukac przyczyny problemu i wdrazac jakies srodki zaradcze. Na chwile obecna efektow brak.

Jak dotad odwiedzilam:
– 3 dermatologow, z tego 2 ze specjalnoscia trychologia – czyli od wlosow.

Wszyscy zgadzaja sie co do tego, ze NIE chodzi o lysienie androgenowe, czyli genetyczne, ale teluwialne – to znaczy, ze wlosy za szybko przechodza do fazy spoczynku i wypadaja. Niestety mozna juz powiedziec, ze ma to u mnie charakter chroniczny. Mimo wszystko to dobra wiadomosc. Lysienie androgenowe to rownia pochyla. Z tym moim mozna probowac walczyc.

Co do metod walki zdania maja podzielone. Trycholog angielska dala silne kortokoidy, zelazo i witaminy. Kortokoidy zaszkodzily, reszte stosuje zgodnie z instrukcja.

Dermatolog czeska dala leciutkie kortokoidy i inne witaminy. Mowi, ze nie takie wypadanie widziala i mam olac, to sie samo poprawi. Mysli, ze dobrze dobrana antykoncepcja moze pomoc.

Trycholog czeska – w zasadzie zgadza sie z czeska dermatolog (o ktorej nie wie). Dodala super drogie szampony, odzywki. Szampon jest powaznie niesamowity. Wlosy sa po nim cudowne! Sliczne, puszyste, delikatne, bez sklonnosci do przetluszczania ale nie suche. Niestety skora glowy chyba zbyt delikatna i bardzo swedziala, wiec wrocilam do duzo lagodniejszego szamponu i plukanki z woda z octem. Kazala mi spac na jedwabnej poszewce a wlosy delikatnie wiazac na noc do gory.

– bylam u terapeuty medycyny chinskiej. W skrocie ich zdaniem jestem bardzo zmeczona rodzeniem, ronieniem, karmieniem i tak ogolnie. Dostaje od nich specjalne herbaty – takie juz przygotowane z wielu ziol i korzeni. Pije dwa razy dziennie. Zapowiadaja, ze wynikow na wlosy mam sie spodziewac najszybciej po Nowym roku, bo to trwa. Jako pierwszy mial mi sie poprawic humor i ogolnie wewnetrzna rownowaga. I rzeczywiscie, na chwile obecna co do wlosow nie ma zadnej poprawy. Natomiast jestem duzo duzo spokojniejsza i mysle, ze dzieki nim przezylam bez lekow zalamanie miesiac temu. Bylo bardzo zle, ale stopniowo dalam rade. Miejmy nadzieje, ze pomoga tez na wlosy.

– bylam u naturopaty. Kolega z klasy Gosi mial ciezka astme, lekarze twierdzili, ze czeka go nielatwe zycie na kortokoidach. Jego matka postanowila, ze sie z tym nie zgadza. Zaczela studiowac irydologie, zilolecznictwo itd. Gosc jest na chwile obecna zdrowy. Sa to Polacy, pani pierwotnie programista, wiec stwierdzilam, ze sprobuje. Pani przepisala mi szereg suplementow – selen, cynk, magnez, olej z rekina i kazala zrobic jakies konkretne badania. Dzisiaj odeslalam wzorki. Ta przygoda trwa dopiero niecale 3 tygodnie.

– rozmawialam z ginekologami. Oni sa za antykoncepcja 4 generační: estrogen + antyandrofeny. Detmatolodzy sa za.

Patrzenie na wlasna stopniowa dezintegracje jest bardzo frustrujace. Moja szczotka z wlosia dzika 3 razy dziennie zapelnia sie wlosami a ja coz, moge tylko plakac. Dzieki ziolom juz nie placze. W kazdym razie nie teraz.

Czy widze jakies pozytywa? Tak, jedno, Boski. Zwlaszcza w czasie mojego trwajacego dobry miesiac zalamania, byl wielkim uchem, byl cierpliwy, dobry, starajacy sie. Sam twierdzi, ze nie widzi ze mam mniej wlosow, a jesli tak bedzie to jest mu to obojetne, tylko chce zebym byla szczesliwa. Generalnie jest oszczedny, specjalnie nam sie nie przelewa a pomimo to pozwala mi wydawac bambiliony na rozne szalone testy, suplementy, szampony. Bardzo stanal na wysokosci zadania. Az mnie to zaskoczylo. Pod tym wzgledem to co sie dzieje jest pozytywnym doswiadczeniem.

Wyprobowalam kilkutygodniowe kuracje drozdzami, lnem, uzywam szczotki ze 100% wlosia, spie na jedwabnej poduszcze, znacznie podcielam wlosy, wcieram rozne wskazane przez lekarzy specyfiki, nie mowiac o sporej ilosci suplementow. I nic.

Boski mowi, ze mam byc cierpliwa, ze zadziala, ze on to wie. Bede mu wierzyc.

 

TAK MI WAS BRAKUJE

Oj nazbieralo sie bliskich, ktorych moge pozdrawiac, tak na gorze. Myslalam dzis o wielu z nich. Co by powiedzieli a co zrobili, jak poradzili. Mysle o nich nieomal codziennie.

Bardzo mi Was brakuje. Kazdego inaczej, kazdego osobno.

Wydawalo sie kiedys, ze nie da sie zyc bez Dziadkow. I okazuje sie, ze sie nie da. Ciagle sa. Na zdjeciu z ktorym gadam, w ksiazkach, ktorymi sie otaczam, wspomnieniach, ktore wracaja.

Niewiele kosmetycznych rad mi dala Mama, ale jedna pamietam: po zmywaczu do paznokci trzeba dokladnie umyc i wysuszyc rece, bo nastepna warstwa bedzie nietrwala. Dzis mam niebieskie paznokcie, jak nigdy. Dla zabawy, dla Mamy.

Bardzo szkoda, ze Was nie ma…

CNOTLIWA JAK POLKA (taaa…)

Mariah Carey rozstala sie z narzeczonym. Jedna z plotek glosi, ze powodem bylo to, ze postanowila zachowac “czystosc” az do slubu. Przypomnijmy Mariah ma jakies 46lat i jest matka kilkuletnich blizniakow. Dziewica wtorna.

Komentarze pod polskim artykulem roznorodne. Raczej w kierunku “brawo i tak powinno byc” albo jakichs drwin z chlopa.

Abstrahujac od tego, ze to pewnie plotka, szokuje mnie podejscie do zycia Polakow i Mariah, oczywiscie.

Z jednej strony powala mnie niekonsekwencja: baba czesto chodzi ubrana jak bardzo zmeczona zyciem dziwka. Wciska to swoje sredniej wielkosci cialo w jakies lateksy odpowiednie (jesli dla kogokolwiek) dla 20 letniej modelki, a z drugiej strony nagle zgrywa swieta. Ja jej nie zabraniam chodzic bez spodnicy, kazdy z nas czasem ubiera sie nieodpowiednio, tylko wydaje mi sie ze to jednak niespojne.

Do tego te polskie komenatrze o czystosci itd. No nie wiem, znam páry ktore byly dla siebie jedynymi do chwili obecnej, partnerami, ale takich co to pierwszy raz po slubie to chyba jednak osobiscie nie poznalam. I co wiecej bardzo sie ciesze, ze tak jest!

Denerwuje mnie, ze w Polsce demonizuje sie sex. Przeciez to naturalna, przyjemna, zdrowa czynnosc! Partnerow trzeba wybierac rozsadnie i starannie to jasne, jednoczesnie jednak trzeba cieszyc sie zyciem! Osobiscie bardzo zaluje, ze bylam “swieta” i mam wielka nadzieje, ze moje corki beda kiedys prowadzily bogatsze niz ja przedmalzenskie zycie sexualne a potem wybiora tego jedynego.

“Szanowac sie” nie oznacza, moim zdaniem, liczyc na cud, ze maz jednak w noc poslubna okaze sie wspanialym kochankiem. Szanowac sie to dokonywac rozsadnych, swiadomych wyborow, bedac w zgodzie z wlasnymi oczekiwaniami i potrzebami. Na koncu mozemy nawet wybrac biale malzenstwo. Wazne zeby wybor byl swiadomy.

Tylko tu mowimy o 46 letniej rozwiedzionej kobiecie, ktora zgodzila sie wyjsc za kogos za maz! Jasne, moze zdecydowac, ze chce uprawiac sex az po slubie i to jest jej wlasny wybor, ktory szanuje. Jednak od ” Hmm, no jesli tak chce” do “Brawo Mariah! Tak powinno byc” jest w moim wypadku bardzo daleko.

Co te Czechy robia z czlowieka?!

 

Co?

Sa takie dni kiedy poczucie szczescia i nadzieji zmienia sie w obawe i strach w ciagu pieciu minut. Potem znowu dobre odczucia, za chwile zle. Jak pogoda w kwietniu. Nie mam pojecia od czego to zalezy. 

Skonczyl sie kolejny dzien w Pradze. Zu ladnie spala, przyzylysmy przyjemny aktywny dzien a jutro znowu same. Boski przyleci do Pragi za jakies 15 minut, wczesnie rano odjedzie z kolegami w gory.  W niedziele przywiezie Gosie od babci a w poniedzialek w nocy odfruniemy do Londynu. 

Kolejny dzien, tydzien, miesiac, rok w zawieszeniu. Pomiedzy radoscia bycia z dziecmi a strachem z uciekajacej mozliwosci profesjonalnego rozwoju. Pomiedzy Londynem i Praga. W pol kroku, w pol drogi. Ciekawa jestem co bedzie. I bardzo chciala bym wiedziec co chce. 

100 TYSIECY WARIATEK

Pan, ktory wiozl mnie dzisiaj na lotnisko mowil, ze na “czarne marsze” chodza w Polsce wrzeszczace wariatki. Na transparentach maja waginy i krzycza wulgarne hasla. Nawet nie wchodzilam w dyskusje na ten temat, bo przeciez nie wytlumacze, ze jednak bylo tam 100 tysiecy pan w roznym wieku i z cala pewnoscia wiekszosc zachowywala sie nalezycie, a ich udzial w marszu nie byl efektem manipulacji TVN i gazety.pl

Oj nie pomogla calej sprawie pani Natalia Przybysz. Nie wiem nawet kto to jest, tylko pisza o niej teraz wszyscy. “Usunela zdrowa ciaze, bo by sie trzecie dziecko nie weszlo do 60 metrowego mieszkania”. Daleka jestem od potepiania tej pani. Za dlugo mieszkam w kraj(ach) w ktorych ludzie nie zagladaja innym pod pierzyne i wglab sumienia, zeby to robilo na mnie wrazenie. Nie pomogla, bo jesli pan Kaczynski potrafi powiedziec, ze wiekszosc (innym razem mowil o 30%) aborcji to dzieci z downem, choc nie ma takich statystyk! to teraz zacznie opowiadac, ze baby usuwaja ciaze dla sportu. 

To jak to jest z tymi aborcjami? Byly, sa i beda z powodow wszelakich. Tylko ustalilismy sobie, ze chcemy byc narodem hipokrytow, ktorzy udaja, ze o tym nie wiedza i ze u nas sie tak nie dzieje. Oj dzieje sie dzieje, tylko po cichu. Do tego bedziemy sie pastwic nad tym nikým procentem kobiet, ktore chca zrobic aborcje oficjalnie z trzech bardzo tragicznych dozwolonych powodow. Wszystko pod taktowke pana co nigdy nie mial dzieci, profesora “zlota lyzka” Chazana i innych nawroconych teraz gdy ich czas na prokreacje dawno minal, albo za nielegalne zabiegi wybudowali domy dla siebie i dzieci. 

Nie kazdy jest katolikiem, nie kazdy chce zostac swiety, nie kazdy ma takie samo sumienie. Pozwolmy ludziom przezyc ich wlasne zycie. 

Juz najbardziej mnie meczy opowiadanie, ze “Bog tak chcial” w przypadku ciezkich wad plodu. Nie mieszajmy do tego Boga, bo musieli bysmy powiedziec, ze w moim wypadku kilkoro dzieci zabil, bo rozwijaly sie niezgodnie z planem. To juz brzmi gorzej, co? Moze wlasnie dlatego dostalismy wolna wole. 

Zyjmy zgodnie z wlasnym sumieniem i pozwolmy zyc innym. 

KROKI

Teoretycznie czlowiek powinien codziennie przejsc przynajmniej 10 000 krokow. W moim wypadki to niecale 10km dziennie. W tym miesiacu nawet spelniam norme. Srednia od poczatku roku to okolo 8000 krokow liczac nawet te dni kiedy nie bralam ze soba telefonu. Gosia ma daleko do szkoly, to mnie ratuje. Inaczej juz dawno zmienila bym sie w kota na piecu.

DZIECKO – strach sie bac!

Ostatnich kilka tygodni wsrod znajomych pobrzmiewa slowo DZIECKO. Ktos sie (przedwczesnie) urodzil 2 dni temu, ktos sie urodzi w grudniu, ktos poronil, ktos nie moze zajsc w ciaze, ktos ciagle jeszcze nie chce miec dziecka, choc latka leca. Jejda, jak mi ich zal!

Czytam to codziennie i jestem szczesliwa. Bardzo szczesliwa, ze ja swoj program reprodukcyjny ukonczylam z radoscia i wielkim sukcesem (a konkretnie to dwoma). Ja juz nic w tej kwestii nie musze. Nie ma powodu sie spieszyc, ani stresowac. Liczyc dni, napychac hormonami. Uff jak mi z tym dobrze!

Zblizaja sie 40 urodziny a ja zamiast plakac, ze czas ucieka mam duzo powodow do radosci. Wiem, ze przyjda inne stresy i problemy zwiazane z wiekiem bardziej srednim, ale jednak bedzie latwiej. Jestem troche starsza, troche madrzejsza, troche bardziej zrownowazona i zadowolona. Problemy sa niezmiennie, co zrobie. Ale produkcją dzieci z poronieniami, badaniami, przebiegiem ciazy, ja – w sensie moj brzuch – juz nigdy nie bede sie martwic! Yes!

LONDYN – Co lubie?

Najbardziej w Londynie lubie jedzenie. Tak. Jedzenie. Do restauracji raczej nie chodzimy, bo jest za drogo. Poza tym nawet jak pojdziemy to porcje sa zwykle smiesznie male (zlatá Ameryka), ze musze sie dopchac zaraz po wyjsciu. Wiec gotuje. A zanim ugotuje ide na zakupy. Najczesciej do Tesco (po zwykle sprawy typu: maka, jablko, sok, pasta do zebow, polskie jedzenie) albo do niedalekiego wielkiego Waitrose po cuda. Nie ma takiej (rozsadnej) rzeczy, ktorej by sie nie dalo kupic w naszym Waitrose. Chesz siemie lniane, prosze bardzo, masz ochote na maslo klarowane, swietnie, jagody? swiezy tymianek albo koledra? szczoteczki miedzyzebne? mrozone wielkie krewetki? okre? Makaron ryzowy? jest, jest, jest, wszystko jest! W Londynie da sie kupic wszystko. To wszystko, jak wszystko tutaj, jest piekielnie drogie, ale jest dostepne bez zbednych ceregieli i jezdzenia do wypatrzonego sklepiku na drugi koniec miasta. Codziennie gotuje sobie ( w sensie rodzince) wypasione obiady a Gosia wydaje polecenia, ze dzis obiad ma byc zielony (brukselki, brokuly, szpinak) albo zolty (makarony, parmezan, krewetki) albo miesny (najbardziej to lubi kotlety z kurczaka). Jak mam ulanska fantazje to nie slucham pomyslow Mlodej tylko robie jakies bardziej wyszukane cuda, ktore jesli nie Gosia to Zu zje na pewno, najchetniej juz na etapie gotowania, podane na malym talerzyku, na stoleczku obok lodowki. W kwestii jedzenia Londynu bedzie mi kiedys brakowalo.

MOZE TAK TROCHE WIARY

Wiary w drugiego czlowieka. Dlaczego tyle osob jest przekonanych, ze jesli tylko dadza odrobine wolnosci innym ludziom to tamci zaraz wykorzystaja ja do jakichs zlych celow?

W Czechach jak dzwonisz do ginekologa, ze jestes w ciazy, nie jeden w pierwszym zdaniu zapyta sie czy ciaza chciana, bo jesli nie, to jest czas cos z tym zrobic. I co myslicie, ze wszystkie zaraz leca zrobic aborcje? Nie! Bo tak samo jak w Polsce, ludzie szanuja zycie. Ciesza sie z niego. Wsrod znanych mi osob slyszalam o 2 wypadkach aborcji, jeden w zamierzchlych czasach, mniej wiecej w tym momencie, kiedy na usuniecie niechcianej ciazy decydowal sie naczelny swiety pan Zelnik, a drugi z 10 lat temu, czyli dokladnie wtedy kiedy podobny zabieg przechodzila nielegalnie w Polsce czterdziestoparoletnia znajoma, ktora miala dwoje bardzo nastoletnich dzieci i ledwo co potrafila je uzywic z pracy w piekarni (maz byl akurat po urazie) i po prostu nie bylo jej stac na 3 dziecko.

Aktualnie obowiazujace w Polsce prawo jest jednym z najbardziej restrykcyjnych w Europie. Nikt nie jest zadowolony, bo taka jest natura kompromisu. Aborcja jest w zasadzie zakazana, pozostawiono tylko 3 wyjscia awaryjne, ktore pozwalaja wyjsc w miare calo z bardzo wielkich opresji: 1. gwaltu 2. ciezkiego uszkodzenia plodu 3. zagrozenia zycia matki. Oczywiscie sa to tylko mozliwosci i nikt nikogo nie zmusza do usuniecia ciazy nawet jesli ma sie urodzic 2 glowe dziecko, poczete w wyniku gwaltu na matce chorej na agresywnego raka. Jest mozliwosc decyzji dla tych, ktorzy nie podzielaja przekonania, ze zycie zaczyna sie w momencie polaczenia plemnika z komorka jajowa. Jest tez mozliwosc podjecia wyzwania dla tych, ktorzy czuja sie silni.

Zostawmy kompromis w spokoju. Nie otwierajmy puszki Pandory. W tej chwili jest ich odwarte juz dosc.

 

PARE SLOW

Nie owijajac w bawelne w ciagu ostatnich tygodni postanowilam sprawdzic granice swojej wytrzymalosci psychicznej. Oczywiscie chodzi o wlosy. Tak sie wystraszylam faktu, ze wypadaja i wypadaja, do tego zaden lekarz nie bierze mojego problemu na powaznie (bo przeciez ciagle jakies mam), ze prawie zwariowalam ze strachu, frustracji, zmeczenia. 

Jest mi troche lepiej, wiec pisze. Znalazlam tez przyczne. Z gola odmienna od tej, ktora wciskaja mi lekarze (porod, karmienie piersia, pani jest zmeczona). Nie. Pani nie jest zmeczona a karmienie piersia nie koniecznie jest az tak niekorzystnym faktorem. Pani po prostu zbliza sie do klimakterium! Zastanawialam sie czy o tym pisac, bo to niby takie osobiste. Potem sobie pomyslalam, ze kuzwa co. Kazda to czeka. Ok, ja mam pecha, ze szybciej niz srednia przewiduje. Choc z drugiej strony jakie ja mam zajebiste szczescie, ze pisze te slowa lezac pomiedzy Gosia i Zu, ktore chrapia sobie smacznie w naszym lozku! Jak mawia moj  najukochanszy wujek – ginekolog: zenskie organy plciowe sluza do produkcji dzieci, poza tym sa z nimi tylko problemy. 

No wiec ja mam malo estrogenow, za to androgeny niby w normie, ale jednak wyzszej normie i bede musiala cos z tym zrobic. Odpowiednia antykoncjepcja? wrozby z z fusow? Modlitwy? Zmiana diety? Tak czy inaczej jest latwiej jesli choc troche zna sie przeciwnika. 

Pisze dzisiaj, bo zbliza sie poniedzialkowy protest. Pisze po 2 poronieniach zatrzymanych i 2 ciazach biochemicznych. Pisze, bo mam wymodlone dzieci i ogromne szczescie, bo moj organizm, choc niezasobny w jajeczka, byl na tyle madry, zdrowy i jednak mlody, ze sam usunal 4 ciaze, ktore inaczej wiodly by do urodzenia chorych dzieci. Nie mam zludzen, nie jestem sama, ale wierzcie mi, naleze do grona kobiet dla ktorych posiadanie dziecka bylojest jedna z najwazniejszych spraw na swiecie. Powaznie bardzo ale to bardzo szanuje zycie ludzkie.

I wlasnie dlatego chciala bym Was poprosic. Protestujcie. Dla swoich corek, synowych, dla siebie, dla wnuczek. Zeby mialy wybor. Zeby mogly leczyc chore dzieci jeszcze w brzuchu. Zeby nie musialy umierac po to, zeby dziecko przezylo odrobine dluzej. Zeby mialy wybor czy chca nosic dziecko swojego oprawcy. Wybor nie oznacza przymus. Wybor oznacza nie byc zakladnikiem paru komorek z teoretycznym potencjalem bycia czlowiekiem.