IDZIE W ZAPARTE

Dzisiaj po zalogowaniu blox poinformowal mnie, ze nie mam jeszcze zadnego wpisu, ale jest to wlasciwe miejsce do wyrazania swoich opinii. Super 🙂

Za oknem mroz. Obiektywnie 2C, subjektywnie -5C.  Zaczyna sie cudne pol roku bez swiatla i ciepla. Zastanawiam sie czy jest jakas rzeczywiscie umiarkowana strefa klimatyczna bez ukropu i zimnej zimy. Ze znanych mi tylko Kanary. Ale czy ja bym chciala mieszkac w getcie turystycznym?

Gosia powrocila wczoraj z wycieczki do babci (ja musialam skoczyc do Polski na odwiedzimy u bliskiej mi osoby). U babci byla ponoc aniolem. Wymienione dziecko – cytuje. Dobrze je, dobrze spi, bardzo grzeczna. Taaa. Za to mamusi sie dostalo. Pol wieczora plakala rzewnymi lzami, o wszystko. No to tulilam, glaskalam. Pytalam o co go? bo przeciez nie o wachlarzyk. Potem przyszly bajki i nawet wtedy musialam kamieniem siedziec obok niej. No to siedzialam. Do tego sluza mamy, zeby siedziec jak trzeba.

Strasznie to ciekawe doswiadczenie byc mama takiej malej dziewczynki. Cudnej dziewczynki, zeby bylo jasne:) Tylko takiej jakby przyklejonej do mamy. Ale co, nic wiecznego na swiecie, wiec cieszmy sie kazdym dniem.

____

I znowu dziekuje za komentarze. 

KOMENTARZE

Uwielbiam komentarze pod wpisami i wszystkim za nie dziekuje. Przepraszam, ze sama teraz za bardzo nie komentuje, ale jakas niemoc tworcza mnie trzyma w tym wzgledzie 🙂

Poprawie sie po przeprowadzce jak juz bede miala wiecej czasu.

 

A tyczasem buzki!

KAZDEGO DNIA BUDZE SIE PIEKNIEJSZA

… ale dzisiaj to juz kurwa przesadzilam 🙂

Do komunikacji z Boskim uzywam facetime. Czyli darmowe, internetowe polaczenie miedzy iphonami. Wada i zaleta tej rozmowy jest to, ze sie rozmowce widzi. Widzi sie rowniez siebie w takim malym okienku. I powiem Ci, jesli normalnie wygladam tak cudnie jak w tym okienku to podziwiam serdecznie okolice, ze musi mnie na codzien ogladac 🙂

Zeby bylo smieszniej widok siebie samego w takim malym okienku po prostu zmusza mnie do robienia idiotycznych min, ktore specjnie nie zwiekszaja mojej pieknosci. Boski robi mniej min i wyglada jakos tak ogolnie normalniej. Tylko, ze moze wlasnie ja tez wygladam tak jak na tym malym obrazku. Tego sie boje 🙂

—-

po dlugim okresie kiedy Krolewna za bardzo nie chciala jesc, teraz rozszezyla repertuar i potroila ilosc zjadanych artylukow. Bardzo to dziwne. Dziecko nagle zrobilo sie ciezkie. Nie skarze sie. Konstatuje. Nic wiecznego w przyrodzie.

BLOXIE – OPAMIETAJ SIE!

W brew pozorom ja pisze wiecej wpisow. Niestety jak chce opublikowac dany wpis blox wrzuca 404 i papa, zaczynaj od poczatku. Jesli mi sie chce otwierac inna przegladarke i wkladac jeszcze raz wpis, ktory czasem przezornie skopiuje to wpis sie pojawia. jesli nie to olewam i na blogu swieci pustka.

Bylismy w Warszawie. Przedszkole cudne. Pani wyyysoka ze 2 metry +buty + sukienka do ziemni zrobila na Mlodej wielkie wrazenie. W grupie bylo 12 dzieci + 4 wychowawcow. Jak sie wszystko uspokoji bedzie ich 2. Salka jest multimedialna, dzieci maja wielki jak slon dotykowy (zdaniem Boskiego) ekran. Na dworze miasteczko ruchu drogowego, ogrodek i wiele innych atrakcji.

Stary Mokotow mi sie podoba. Mieszkamy w nowym budynku, ale wsrod starych, czyli dokladnie tak jak lubie. Mieszkanie moglo by byc wieksze, ale poza tym nie mam mu nic do zarzucenia.

Warszawa na razie przeraza mnie wielkoscia i komunikacja. Mimo iz mieszkamy blizko centrum to wlasciwie nie mamy jak sie tam bezposrednio dostac. Mieszkamy nawet niedaleko metra, tylko co z tego skoro jezdzi tylko do mariotu. Coz.

Do pracy Boskiego da sie dojechac za 15 minut, a ja do mojej i tak bede jakis czas latala, wiec to nie ma znaczenia.

A co u Was?

ZYCIE Z MROWKA

Zycie z Krolewna jest bardzo intensywne.

Wszystko wskazuje na to, ze bedziemy tak zyly jeszcze conajmniej do konca pazdziernika. Potem zaczna sie 2 miesiace latania miedzy Praga a Warszawa.

Mloda ma faze na ‘wlacz mi jakas piosnenke, nie wiem jaka, ale na pewno nie ta ktora wybierzesz’wiec mnie lekko nosi i ogolnie jestem zmeczona.

Na szczescie jutro po pracy lecimy do Warszawy i mam nadzieje, ze do niedzieli wszyscy sie ode mnie odwala. Mniejsi i wieksi.

Choc z drugiej strony mam sie dobrze, tylko jakas taka zmeczona jestem.

Napisala bym cos wiecej, ale usypiam nad klawiatura a tu do wieczora jeszcze strasznie daleko :)

SMIECH PRZEZ LZY

Jest taki stary czeski serial, ktory sie nazywa Sanitka, innymi slowy karetka pogotowia. Serial ma 11 odcinkow. W 10 z nich na bialaczke umiera jeden z lekarzy. Gra go Jiri Bartoska – jeden z moich ulubionych czeskich aktorow.

Ten odcinek robi na mnie takie wrazenie, ze zwykle juz od polowy, znajac koniec, doslownie zalewam sie lzami. No ale co bede mowic. Zobaczcie sami jak koledzy odprowadzaja mlodego doktora do szpitala a on jeszcze choc opada z sil podrywa siostrzyczke. A potem te karetki. No nie moge pisac, bo bym znowu ryczala. Zapraszam do obejrzenia finalu odcinka (wystarczy do konca karetek). Moze nie zrozumiecie slow, ale sens na pewno. Dla mnie absolutny kiler”:

 

A jak juz film sie skonczyl zadzwonilam do Siostruni, jeszcze taka zalewajaca sie lzami i opowiadalam jej duszac sie ze smiechu, ze jestem debilem, bo widzialam ten serial ze 20 razy a zawsze, ZAWSZE wyje jak walnieta :)Co tu duzo gadac sprawilam jej duzo radosci.

Tez macie taki film ktory zawsze was zabije?

SA TYLKO WIADOMOSCI

Jedym okiem ogladalam dzisiaj z Gosia Kung FU Pande. Mistrz powiedzial do pandy kwintesencje tego co staralam sie napisac ostatnio: sa tylko wiadomosci. To czy sa dobre czy zle to tylko kwestia interpretacji i momentu w ktorym sie o to pytamy.

Nie mam wynikow badan hormonalnych. Konkretnie mam ale nie maja wartosci diagnostycznej, bo poza wynikami mam tez cyste, ktora polowe wynikow dezinterpretuje. Czy to dobra czy zla wiadomosc? No niby zla, bo taka cysta to sie moze ciagnac miesiacami, ale moze tez dobrze, bo czytalam i opinie lekarzy, ze taki akurat rodzaj cysty swiadczy o tym, ze organizm juz by bardzo chcial ponosic jakiegos czlowieczka, wiec sobie biedak choc cyste wyprodukowal :)) Co to oznacza konkretnie? posuniecie wynikow badan o conajmniej miesiac. A reszte sie zobaczy w zaleznosci od tego jak sie bedzie zachowywala. To dobrze czy zle? nie wiem. Musze zostac chwile dluzej w Pradze, bo gdzie ja na gwalt znajde w Warszawie lekarza? A poza tym? nie wiem.

No i przechodzimy do kolejnej wiadomosci.

Moj szef zawolal mnie do siebie w piatek. Niezwykly termin, bo mamy status w poniedzialek a znowu takie cuda sie nie dzieja, zeby mnie potrzebowal widziec dwa dni po sobie.

Po poczatkowych pytaniach typu misiu misiu zapytal… czy istniaja okolicznosci przyrody za ktorych wyrazila bym chec zostac dluzej w Pradze. On rozumie, ze to wielka decyzja, wie, ze sie musze zastanowic, ale on mnie po prostu chce i wie, ze beze mnie jego szanse na sukces w biznesie, ktorym ja sie zajmuje znacznie sie zmiejsza, wiec zrobi wiele zebym zmienila zdanie. Czy to dobra czy zla wiadomosc? Mila z pewnoscia. Tylko co z nia zrobic? Prawda jest taka ze wystarczyloby gdybym przedluzyla pobyt o miesiac i to mogloby zdecydowac o rocznych wynikach projektow, tylko za jaka cene? Boski dostaje wysypki na wiadomosc, ze ma o miesiac dluzej zostac w Warszawie, dla mnie to miesiac sam na sam z Gosia. Kwestia otwarta pozostaje co za to? Moj szef ma DUZO znajomosci, swiat konzultantow McKenzie jest bardzo zamkniety a to sie moze kiedys przydac. Jesli ja pomoge jemu, wiem, ze on pomoze mnie. A ja chcialabym wrocic do Pragi. 

Za tydzien bede juz znala wyniki z immunologii a przed naszym statusem 2.9 bede wiedziala nieco wiecej na temat co dalej z kolezanka cysta. Wiec moja decyzja najwczesniej za tydzien.

Kolejna wiadomosc to wyjazd Mlodej na wakacje do Babci. Bedzie tam conajmniej do soboty a ja zamierzam ten czas wykorzystac i spotkac sie z kazdym kto bedzie mial czas i ochote 🙂

A jutro (?) napisze jeszcze pare ciekawostek medycznego charakteru, ale to dopiero w nastepnym wpisie i dla zainteresowanych. 

EFEKTY UBOCZNE

Postanowilam, ze nie bede sie tak strasznie starac zeby niektorzy ludzie nie znikneli z mojego zycia.

Mam sporo znajomych, ktorzy zawsze mile ze mna pogadaja albo chetnie sie spotkaja, tylko, ze nie wykazuja inicjatywy. Czyli jesli na nie zadzwonie to oni nie dzwonia, jesli ja nie zaproponuje spotkania to sami sie nie odezwa.

Postanowilam olac sprawe i przestac sie przejmowac takimi znajomosciami. Beda to beda, znikna definitywnie to znikna.  Pare telefonow i kontaktow na skypie przestanie miec znaczenie, ale co. Zmiana i tak przebiegnie glownie w mojej glowie, bo skoro w chwili obecnej nie poswiecaja uwagi naszej znajomosci to znaczy, ze ona juz i tak jest na wymarciu.  Nic nowego pod sloncem. 

Taki efekt uboczny przemyslen ostatnich tygodni.

 

________

Malo co zapomnialam. Dostalam dzisiaj prezent od jednego z informatykow:

Puszka

byl bardzo dumny, ze tak ladnie zrozumial po polsku:)

ZARECZYNY

Formalnosci zostaly dopelnione.

Wczoraj Boski padl na kolana i poprosil mnie o reke z bezkonkurencyjnie najpiekniejszym pierscionkiem na swiecie.

No dobra. Uznaje, ze zareczyny po ponad 6 latach malzenstwa to moze lekko niestandardowy akt, ale ja nigdy nie pisalam, ze jestesmy normalni.

Siostrunia od lat twierdzi, ze nie ma pierscionka zareczynowego, to slub nie wazny. 

Niniejszym oswiadczam, ze dnia 17.8.2013 nasze lecite malzenstwo nabylo mocy prawnej.

ZMIANY ZA PROGIEM

To zawsze dziwne uczucie zblizac sie do progu wielkich zmian. Bo zmienimy doskonale wszystko. 

Boski ogolnie milo zaskoczony Warszawa. Mowi, ze mu tam dobrze czego sie absolutnie nie spodziewal. Miasto ponoc nie powala pieknoscia, ale czyste i ma niespecyfikowana pozytywna energie. 

Mnie oczywiscie bardziej martwi praca. Na razie jeszcze nie wiem jak dlugo bede pracowala z Warszawy. Z jednej strony rozsadne byloby po prostu odejsc i zaczac nowe zycie z drugiej milo jednak miec kontakt z ludzmi. Tylko, ze w ten sposob blokuje sobie dostep do nowych w Wawie.

W Pradze pracuje w bardzo specyficznej firmie. Jest duza. Jest nas ok 270 pracownikow + ze 150 wspolpracownikow. Pomimo wielkosci jest bardzo rodzinna. Wszyscy do siebie mowia po imieniu, przyprowadzaja psy, koty i inne zwierzeta (byla swinka). Dodatkowo mam bardzo autonomiczny team w Pradze i drugi juz extra autonomiczny w Libercu, ktore ze wzgledu na swoja specyfike i roznorodnosc to takie troche panstwa w panstwie a to wszystko prowadzi do tego, ze powaznie  lubie chodzic do pracy. Rok pracy na projekcie przynosi efekty, wiec w pewnym sensie ciesze sie, ze odchodze w momencie kiedy idziemy na gore a trendy sa jasne. Nikt nie bedzie mogl powiedziec, ze zostawilam sajgon.

Nie ukrywam, ze milo pracowac we firmie w ktorej zna sie wszystkich, przynajmniej wszystkich ktorzy maja znaczenie, gdzie w ciagu godziny jestem w stanie zalatwic wiele spraw, ktore mniej zorientowanym ludziom wydaja sie niemozliwe.

Mam nowego kandydata na swoje miejsce. Z pochodzenia Polak, nazwijmy go Jan Radziwil – bo nazywa sie doprawdy po pansku. Obiecalam, ze go zobacze, ale prawde mowiac wole, zeby jako Polke wspominali mnie a nie jakiegos Radziwila :)) No co, taka zazdrosc zwykla i strach ze mi popsuje to co buduje juz lata w kwestii postrzegania Polakow 🙂 Ale spotkam sie, zeby nie bylo. 

Musze znalezc kogos fajnego dla tych moich pisklakow, zeby z nich wyrosly fajne doroslaki. Zmienie ogloszenie na szukam twarda kwoke.

Co w Warszawie? rozwazam studia podyplomowe z zakresu coachingu. Nie zapowiada sie zebysmy zostali w Warszawie na zawsze wiec chyba powinnam sie rozejrzec po zajeciu, ktore moge robic niezaleznie od szerokosci geograficznej. Tylko, ze takie studia to 200 godzin zajec i 17 zabitych weekendow, nie mowiac o horrendalnej cenie, wiec nie wiem nie wiem. Tylko program pociagajacy i tak sie zastanawiam 🙂

Sobota rano, Boski i Gosia spia a ja sie pase na internecie. Czas ich budzic i zaczynac nowy dzien, ciagle jeszcze tu i teraz. Do przeczytania.

Â