ZOO WE DWORZE KRALOWE

W srode wyjechalismy z Boskim i Gosia na safari do ZOO we Dvore Kralove. Jak wszedzie ”troche” padalo. Nie poddawalismy sie jednak zbyt latwo. Byl Park Narodowy Gory Stolowe (a konkretnie bledne skaly), w uzdrowisku Kuks no i w Zoo.

Wczoraj od rana Gosia byla dosyc niewyrazna. Podczas kolacji mowila, ze jej zimno. Okazalo sie, ze ma 39,4C. Nie reagowala na paracetamol. O 2 w nocy nie dalo sie jej wcisnac nawet tego paracetamolu. O 5:30 wstala w swietnym humorze, ale nadal miala 39,4 C. Przekonalam ja, zeby jednak znowu usnela. Udalo sie. O 8:15 wstala … bez goraczki, po ktorej zostaly tylko czerwone plamy na twarzy… z wysilku. 

No mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok. 

Pare zdjec z naszego safari

Mama i dzidzius

Ja jem, nie widac?

Jelonek

Mam to w …

Pupy

Ja i on:

Ptaszki

Spokojnie, dam rade:

ja lece

Odpoczywam:

Zebra

Jeszcze bardziej odpoczywam:

a teraz sie bawie

Z bliska:

ha ha

Duze zwierzatka:

Duze zwierzatka

Z mama jest bezpiecznie:

Duuuze zwierzatka

I znowu zebry:

 I znowu zebry

I znowu kozopodobne:

z rogami

Lampart:

Tygrys

Osiolki:

Osiolki

Jak z obrazka Swiatkow Jechowy:

jelonki

PRAWO DO ABORCJI

Przeczytalam wlasnie artykul o tym, ze Polki jezdza nielegalnie usuwac ciaze za granice.

Mysle, ze to jest straszne. Jestem matka, drugie dziecko stracilam i na prawde wiem jakie ludzie moga miec klopoty z zajsciem czy utrzymaniem ciazy, ale  nigdy bym sie nie odwazyla mowic jakiejs innej kobiecie, ze ma obowiazek urodzic dziecko.

Co my wiemy o zyciu i problemach innych osob, zeby decydowac, ze wlasnie teraz maja czy nie maja miec dzieci? Te kobiety beda musialy z ta decyzje zyc reszte zycia. Nawet te najtwardsze wiele razy wroca do strasznego momentu kiedy podjely najciezsza decyzje zycia.

Oczywiscie sto razy bardziej wolalabym gdyby Polki mialy dostep do edukacji seksualnej i do srodkow antykoncepcyjnych (innych niz kalendarzyk i podobne bzdury), ale jesli nie da sie inaczej maja prawo wybrac!

Niech wybora w 7 czy 10 tygodniu ciazy a nie zaniedbuja dzieci czy znecaja sie nad nimi potem. Niech ich nie topia z rozpaczy albo nie wrzucaja do koszy, bo to JEST ZABOJSTWO. A OBOWIAZKIEM rodzicow jest zajmowac sie dzieckiem i zapewnic mu dobre zycie. 

A obroncy zycia nie sie laskawie skupia na pomocy bardziej rozwinietym jego przejawom. Przedszkola, zlobki, szpitale, domy dziecka, swietlice albo po prostu praca na czesc etatu dla matek to duzo efektywniejsze srodki przeciwdzialania aborcji niz bezsensowne wykrzykiwania o prawie blastuli do zycia.

WESELE NA MORAWIE

Tydzien temu spotkalismy nieomal cala rodzine Boskiego podczas wesela na morawie. W czasie tycj dwuch dni zrobilam setki zdjec, w czasie samoego wesela i potem podczas odwiedzin u Dziadka Boskiego. Oto kilka z nich.

Pan Mlody i kilkoro ”naszych” dzieci:

Taniec

Gosia w objeciach az za bardzo kochajacej kuzynki:

Wielka Milosc

Wlasnie mamy jesc zupe, ale tyle rzeczy sie dzieje, ze trudno usiedziec:

Jemy zupe

Mialam isc spac, ale musialam wrocic i jeszcze raz zatanczyc z Dziadkiem 🙂

Z Dziadkiem

Na rowerze z Emilem:

Na rowerze

dfsdf

SAMA DOMA

Mloda odjechala z Boskim do babci na weekend.

Mam wolne.

Wlasnie dokonczylam odpowiadac na pytania z jakiegos badania na temat poziomu wyksztalcenia na czeskich uczelniach. Potem poogladam odcinek  serialu (przepis na zycie?), kolejna w planie jest wanna z ksiazka i na koniec serial, ktory ogladamy zwykle cala rodzina – Vypravej.

Czy to nie piekny plan na piatek?

Wczoraj byla masakra w pracy, bo na 4 godziny nam spadly serwery. Katastrofa dla nas, bo akurat w naszych godzinach szczytu. No a poza tym mieli odeslac list o wielkich zmianach (kupi nas inna firma) ale jakos sie nie zdecydowali.

Powinnam juz olac firme i cala sprawe, ale jakos tak nie potrafie sie wylaczyc skoro jeszcze jestem. A jestem. 

PRZYZABITA

Bylysmy w parku. Boskiego nie ma od 3 dni, wiec po przyjsciu z domu mam tylko Gosie i ewentualnie telefon.

I w tym parku ja rozmawialam przez telefon a Gosia pozwolila sobie deptac jakies kwiatki. Nie na grzadce. Po prostu takie samorosty, nie stokrotki akurat, ale cos takiego. 

Napadl na mnie gosc, ze nie mam glupia cipa gadac przez telefon tylko dzieckiem sie zajmowac.

I to byl w zasadzie dobry poczatek.

Pan mial najzupelniejsza racje. Ona nie powinna deptac kwiatkow. Myslalam o tym chwile wczesniej, ale doszlam do wnisku, ze w zasadzie po trawie tez chodzi a to nie wielka roznica. Nie chodzilo o rabatke, tylko samorosty nad rzeka. Poza tym ona wazy mniej niz sredni pies. Psy tez nie deptaja? Na nie tez krzyczy?

Nie mialam tyle madrosci zeby dac sobie spokoj, chociaz ciezko bylo dorownac panu kroku w impertynecjach. Na argument, ze nie jestem czeska wiec mnie wrzuci do wody juz sie musialam rozesmiac. 

Moja wina, powinnam byla byc spokojna. Gosia smierc kliniczna ze strachu. Musialam ja dluugo przekonywac zeby wrocila do domu na rowerze a nie u mnie na rekach, bo wystraszyla sie tak, ze bala sie patrzec na ludzi.

Pan darl sie bardzo jaka to jestem zla matka, sam prowadzac za reke na oko 4 letnie dziecko. Niebieska koszulka podniesiona godzinami pracy na silowni. Gdybym sie nie bala, ze mnie zbije, zachowywala bym sie jeszcze gorzej, bo nie lubie jak ktos na mnie krzyczy.

Biedak Malutka. Oglada krecika a ja jeszcze sie trzese. 

NO WIEM

Ostatnio mi za bardzo nie wychodzi pisanie. Mam jakis kryzys osobowosci chyba. Niby jest tego duzo, ale wszystkie mysli jakies nieposkladane, co druga ma pretensje o wszystko. Po co takie cos pisac 🙂

Zyjemy. Kolezanka nagle nauczyla sie jezdzic na rowerku bez pedalow i tak pedzimy przez swiat codziennie. 

Jak sie znajde to napisze. Albo zdjecia choc wkleje jakies 🙂

A JEDNAK CUDA NIE SA ZA CZESTE

W piatek rano Tesciowa nakrzyczala na Boskiego, ze skoro mamy chora nianie to jednak ktos z nas powinien wziac urlop i zajac sie dzieckiem a nie liczyc na jej pomoc.

Nie mam pojecia jak to dokladnie wygladalo, ale efekt byl taki, ze Boski bedacy fanatycznym synusiem mamusi powiedzial, ze jesli ojciec musi znosic codziennie takie nastroje to jest silniejszym gosciem niz myslal. I ze poleciala po bandzie. 

Jak wrocilam z pracy byla juz w lepszym nastroju i zaproponowala, ze przyjedzie na czwartek/piatek oczywiscie zaznaczajac, ze o nastepnym – standarowym – poniedzialku mozemy zapomniec. Co wiecej powiedziala, ze zajmie sie rowniez malym Kroliczkiem. 

Coz. Moja wlasna osobista Babcia wyznaczyla dosyc wysokie standardy odchodzac z pracy zeby sie mna zajac, ale nie moge podobnego podejscia wymagac od Tesciowej. 

Tylko mi smutno, bo mialam nadzieje, ze zakumala, ze za 4 miesiace wnuczka wyjedzie do innego kraju i tyle ja widzieli. Zwlaszcza, ze Niania jest chora 1 raz od wrzesnia i ciezko prosic zeby przyszla skoro jej syn ma zapalenie pluc a ona jest w podobnym stanie. 

W kazdym razie taki maly, orzezwiajacy prysznic po euforii z poprzedniego tygodnia. 

__

P.S Tesciowa jest na emeryturze i tydzien wczesniej spedzila caly tydzien w Wiedniu z drugim wnukiem… bez gadania. Nawet Dziadek pojechal zajmowac sie wnukiem (co w naszym wypadku jest nie do pomyslenia, bo ”ma tyle pracy w domu”). I dlatego tak smutno. 

P.S. 2 to moze Tesciowa po prostu byla zmeczona? A tak, pewnie byla troche zmeczona, ale wierz mi gdyby zadzwonila Siostra Boskiego to w drodze do Wiednia zmeczenie by raczej opadlo. 

TRZA POCHWALIC – BARDZO

Synek Niani zachorowal. Dowiedzielismy sie o tym w poniedzialek w drodze z Polski. Z tejze drogi zadzwonilismy do Tesciowej, zeby sie spytac czy by nie mogla zostac w Pradze w drodze z Wiednia. I zostala. W zwiazku z tym, ze synek Niani ma grype zoladkowa polaczona z gruzlica Gosi Tesciowa SAMA zaoferowala, ze zostanie do piatku, ze lepiej mlodego nie ciagac, ze jeszcze by dzieci pozarazal. Co wiecej SAMA zaoferowala, ze w piatek pomoze zajac sie dzieckiem Krolikowskiej, zeby Niania nie musiala sciagac.

I jestem jej za to bardzo wdzieczna. Obiady sumiennie gotuje. I milo mi strasznie, ze tak zrobila. Kropka. 

KONIEC OBOZU

Dzisiaj odeszla kolejna fala pracownikow mojej firmy. Zadna nowosc dla mnie. Jak przyszlam bylo nas 500 teraz… ja wiem? 250? Mozna sie przyzwyczaic do gry w ruska ruletke, bo nigdy nie wiadomo na kogo trafi.

Pozegnalam sie z polowa dzialu HR, ktory pakowal manatki i rozdawal wielkanocne jajeczka (co za surrealizm!)

Czuje sie jakby sie konczyl oboz a ja jeszcze zostalam miedzy ostatnimi poskladac namioty. 

GARNKI

W KONCU MAM NOWE GARNKI!

Mecze Boskiego juz od lata, ze stare sie zkonczyly, ale wymowek bylo tysiac.

W koncu wzielam sprawy w swoje rece. A konkretnie w rece swoje i tesciowej i kupilam sliczne garnki Tefal. Nadaja sie do gotowania na kazdym typie kuchenek no i mozna je wkladac do piekarnika.

Poznajcie sie…

Garnki

Przepraszam za srednie zdjecie… to z telefonu. Musialam je zrobic natychmiast po wypakowaniu, zeby pokazac Siostruni a potem pomyslalam, ze takie dziewicze jest najbardziej autentyczne 🙂