KLIMAT BARDZIEJ UMIARKOWANY POPROSZE

Znowu zrobilo sie zimno. A bedzie tylko gorzej. Zaloze cieplejsza kurtke, rekawiczki, czapke, buty, swetry, rajtuzy i jakos przezyje. Tylko czy to jest konieczne?

Moze powinnam sie przeprowadzic w klimat bardziej umiarkowany?

Lubie zime ze sniegiem i wiosne z pierwszymi listkami i niesmialo wygladajacym sloncem, lubie kolorowa jesien i upalne lato. Ale to wszystko w teorii. W praktyce chyba jednak wolala bym stabilne 23 C mierzone w klatce meteorologicznej i o pare wiecej na sloncu. Ale bez robakow, poprosze!

Tylko gdzie to jest, tylko gdzie to jest?

TADAAAM

Naprawilam pilot do telewizora, ktory nam nie dziala juz od momentu, kiedy przeprowadzilismy sie do tego mieszkania.

Jak?

Odsunelam ogromna swieczke, ktora stara przed tym malym, czerwonym swiatelkiem na TV:)

Jestem genialna.

Prawda?

RODZINA

Boski opowiada Maluszkowi swoja wersje bajki o krolewnie Sniezce a ja przyszlam na dol posprzatac. Ale sie mamy dobrze 🙂

Jutro Mloda wyrusza razem z tata na 2 dniowy mesko-dzieciowy wyjazd. Nie wiem jak ja przezyje do niedzieli bez Malej Krolewny. Uwiebilam kazda kosteczke tej kobietki.

Dobranoc!

4 MINUTY

Tyle czasu dal mi Boski na zabawe na Internecie zanim przyjde myc i usypiac Krolewne. Szczodry Pan 🙂 Wiec krotko:

W domu sympatycznie. Gosia ma ciagle katar, ale co zrobimy. Pewniego dnia sie pewnie odkataruje a do tego czasu bedziemy siakac nos i smarowac ”psia mascia” (w Polsce chyba konska sie na nia mowi).

W pracy sinusoida. Po srodowo-czwartkowym kryzysie osobowosci niektorych delikwentow, chwilowa sielanka. Generalnie ciagle zaskakuja mnie reakcje niektorych wspolpracownikow, ale robie dobra mine do zlej gry i kazdego dnia ciesze sie na nastepny dzien pelen niespodzianek.

Czytam wlasnie ksiazke o zyciu prywatnym znanych kobiet 20 lecia miedzywojennego i mam wrazenie jakbym czytala stoletniego Pudelka. Swietna zabawa.

Tik tak. Tik Tak. Musze spadac. A co u Was?

NA LOZECZKU

Mloda przewraca sie na naszym lozku, Boski wesolo pochrapuje a ja ucieklam do dzieciecego pokoiku, wkokosilam sie na lozko w ktorym powinna spac Gosia i jest mi dobrze.

Ostatnia godzine popracowalam, bo po 24h odpoczynku jakos tak mozg sam zaczal dzialac na zwyzszonych obrotach i trzeba bylo to wykorzystac. 

Teraz odpoczywam.

Bylysmy dzisiaj w kinie z pania Krolikowska na filmie z Meryl Streep i Tommem Lee Jonsem. Bylo przyjemnie. Fajny dzien po prostu.

WALEC

Dzisiaj mnie przewalcowala praca. Moji drodzy wspolpracownicy dostali jobla i w zasadzie caly dzien staralam sie zeby sie wzajemnie niepozabijali, nie podali wypowiedzi i nie popelnili sambojstwa. Cos takiego wisialo w powietrzu, ze jedna po drugiej glowy zapalaly sie i stawaly w ogniu. Ach jaki wielki jest ogien jak czlowiek ma dwadziescia pare lat.

Przezylismy w zdrowiu, nawet kdos mi napisal, ze mnie podziwia, ze ich tak pieknie uspokoilam. Kurwa, kurwa, kurwa kosztowalo mnie to tyle energii jakbym musiala zatrzymac jadacy pociag. Nowe doswiadczenie. Tez piknie. 

CHLOPIEC

Niedawno pisalam o wychowywaniu i chcialabym do tego tematu wrocic.

W czasie weekendu bylismy u dziadka Boskiego. Ten ma 4 dzieci, kazde z nich ma 2 dzieci a te dzieci maja juz … 10 dzieci, 11 w drodze. I wszyscy przyjechali na to spotkanie.

5 dzieci jest w wieku Gosi, dodatkowo przyjezdza jeszcze jeden maly chlopiec o rok starszy niz Kolezanka. Wszystkie te dzieci szalaly w sobote wieczor u dziadka Boskiego.

Razem z nimi szalal ”przylepiany” wnuczek wujka Boskiego. Ma 3 lata, na nazwisko ma Chmurka a jego mama no i babcia, ktora znam lepiej, go wychowuja. Chlopczyk jest czysty, nakarmiony, ladnie ubrany i nieustannie sztorcowany. Efekt jest taki, ze jak go tylko poglaskalam po glowie, jak wszystkie dzieci, w czasie zabawy to zaczal do mnie mowic ”mamo” i robil co sie dalo, zebym tylko go przytulila. 

Szalal najbardziej z calej piatki maluchow, bil inne dzieci, darl sie, mocowal.

Nie, nie mysle, ze babcia i mama go sztorcuja bo jest niegrzeczny. Odwrotnie, on strasznie, ale to strasznie stara sie, zeby ktos go kochal a nie tylko ubieral i wychowywal. Jak Gosia nie chce jesc zupy to negocjuje, tule, przekupuje, przekonuje. Jak Chmurka nie chcial jesc zupy to babcia ostro syczala, ze ma jesc, bo to jego obowiazek.

Myslalam o nim po obudzeniu. Mysle, ze mama i babcia go na swoj sposob kochaja, tylko ogolnie maja takie suche podejscie do dzieci, wychowawcze wlasnie. A mnie sie cos wydaje, ze u takich maluchow to ciagle jeszcze najwazniejsze jest tulenie i glaskanie a te wychowawcze tresci maja priorytet 83.

50 TWARZY GREYA

autorka: E.L.James

Choc ja bym powiedziala 50 odcieni szarosci 🙂

Swietna ksiazka do wanny i tyle w temacie. Czytalam wywiad z pania autorka, ktora twierdzila, ze musiala robic badania, zeby sie dowiedziec conajwiecej o roznych seksualnych praktykach co rzekomo bylo jej potrzebne do napisania tej ponoc PERWERSYJNEJ ksiazki.

No to ja nie wiem. Chyba jestem jakas zboczona. Nie zebym doswiadczala uniesien w wyniku smagania pejczem, albo muskania ofutrzona rekawiczka, ale jakos zaden z tych rytualow nie wydaje mi sie az tak egzotyczny, zeby ksiazke nazwac perwersyjna… slyszalam nawet, ze jest sprzedawana w sexshopach! Chyba nastolatkom!

Jakby powiedzieli bohaterowie mojego ulubionego, slowackiego serialu… normalna romantyczna ksiazka, tylko trtkaji troche czesciej…

ZMIANA

Nigdy nie ukrywalam, ze nie jestem zwolennikiem ” pro-kobiecych” rozwiazan w pracy. W wiekszych, bogatszych firmach to nie ma takiego znaczenia, ale gdybym pracowala w malej raczej nie rozwazala bym zatrudnienia matki, ktora sama zaczela by mowic o swoim dziecku podczas rozmowy kwalifikacyjnej, albo 34 letniej, bezdzietnej dziewczyny, ktora by wspomniala o partnerze. Ze spolecznego puntu widzenia, to karygodne podejscie, ktos te dzieci musi urodzic i wychowac, niestety male firmy maja co robic zeby przezyc nawet jesli wszyscy pracownicy pracuja na pelnych obrotach.

Ale czemu to pisze? Sama jestem matka 2,5 letniej dziewczynki, wlasnie zaczelam prace. Co wiecej firma sama sie po mnie zglosila, ze mam wrocic. I ze zdziwieniem musze konstatowac, ze zrobila dobrze.

Obserwuje swoje zachowania i musze powiedziec, ze ten czas z Mloda mnie zmienil w pozytywnym sensie tego slowa. Uspokoilam sie. Bez emocji podchodze do ”katastrof”, ktore codziennie dzieja sie w firmie i chlodno znajduje wyjscie w sytuacjach, ktore 3 lata temu podniosly by mi cisnienie na maximum. 

Czyli bycie matka jednak moze byc zaleta. Aktualny stan jest taki, ze lubie chodzic do pracy i bardzo lubie wracac o 16 zamiast o 20 jak kiedys. Czy firma oceni moja prace jako wartosciowa dowiemy sie za jakis czas. 

MGR AGRADABLA BOSKA Ph.D.

Obronilam sie, w koncu!

Tak wiem, rok temu,  w styczniu, pisalam, ze nie bede konczyla doktoratu. I jak napisalam tak zrobilam. Powiedzialam promotorowi, ze koncze. Ze nie mam sily, nie potrafie sie zmusic do pisania itd itd.

A on odpisal krotko i po wojskowemu: NO FUCKING WAY!

ze juz mam za duzo zrobione, zeby sie poddac, ze on tez tyle czasu poswiecil, ze bylaby szkoda.

I nie mam pojecia akurat wtedy jego slowa na mnie zadzialaly i zaczelam pisac, pisac, pisac i tak pisalam kazdy wieczor az do czerwca 2011. A potem oczyc sie uczyc, uczyc i tak sie uczylam od 16.6 do 13.9.11 kiedy zdalam panstwowy egzamin doktorski (w zyciu sie tyle nie uczylam do egzaminu!). Caly pobyt w Prowansji przesiedzialam nad ksiazkami, dlatego bylo tak malo zdjec 🙂 A potem znowu pisalam, pisalam, pisalam az do 24.5.2012 kiedy oddalam prace. Nastepnie robilam prezentacje… a dzisiaj od 13 do 15 bronilam sie jak lew zeby pare minut przed 15 grupa 6 profesorow przyznala mi tytul ”philosophiae doctor”, czyli w moim wypadku doktora nauk przyrodniczych.

Cale, caluskie miesiace cieszylam sie na dzien kiedy bede mogla pisac ten wpis. Jestem zmeczona jak pies. Uczeniem, pisaniem, denerwowaniem, ze mnie dzisiaj obleja, bo obrona na tym wydziale z pewnoscia nie jest formalnoscia. Razem nie pracowalam moze miesiac, poza tym kazdy dzien, swiatek, piatek, niedziela. Udalo sie. 

W Bratyslawie mieszkamy obok wydzialu budownictwa. Jesli ktos sie obroni to jego nazwisko i tytul pisze sie na chodnik przed fakultetem (u nas, na Uniwersytecie Lodzkim pisalo sie na drzwi pokoju w akademiku). Zrobilam wam zdjecie tego chodnika, zebyscie sobie mogli wyobrazic to moje Mgr Agradabla Boska Ph.D. wlasnie tam 🙂

Mgr Agradabla Boska Ph.D.

Musze napisac, ze bez Boskiego nie moglabym szkoly skonczyc. Zaplacil za ten moj tytul setkami godzin ktore spedzil z Gosia, wieczorami kiedy nie mogl wyjsc na piwo, weekendami ktorych nie spedzil w gorach, do tego robil tlumaczenia, pomagal mi na sto roznych sposobow. To byla STRASZNA praca. Zdecydowanie dokonczenie studiow i pracy nie bylo za darmo. Wielkie dzieki dla Boskiego.

Jesli mialam dla was malo czasu to tylko dlatego, ze pisalam albo sie uczylam, albo czytalam, albo… a nie mowilam o szkole, bo wczesniej mowilam za duzo a nic z tego nie bylo, wiec po co:)

I to tyle. Biore mala Krolewne i lecimy na spacer 🙂