LYZECZKA

Leze w lozku, tuz obok, przytulona spi malutka dziewczynka – Zu. 

Gosia zaczela spac ze mna/nami po skonczeniu 6 miesiaca zycia. Nagle okazalo sie, ze sama jest w stanie przespac w kawalku 20 minut, a ze mna pol nocy. W wieku skonczonych 5 lat zaczela usypiac sama. Teraz przyblaka sie czasem w srodku nocy, zwykle jednak woli pochrapywac wcisnieta miedzy fure pluszowych misi w pozycjach, ktore byly by niewygodne dla weza.

Dla Zu kupilismy najmniejsze lozeczko jakie dalo sie znalezc. 90 cm dlugosci. Pierwsze 3 miesiace zycia pomieszkiwala tam, albo w gniazdku, na duzym lozku, obok mnie. Od przyjazdu do Londynu definitywnie wprowadzila sie na nasze lotnisko, a malutkie lozeczko sluzy jako “sciana” dzieki ktorej Zu zostaje ze mna nawet jesli zly sen kaze jej sie turlac.

Nie wiem czy to tez dzieki temu, czy wylacznie cechom wrodzonym, obie dziewczynki spia/spaly, dobrze. Nie znam wstawania o 5 rano i darcia sie po nocach. W nocy sie spi a jak zdarzy sie gorszy dzien, to sie patrzy na mame i slucha starych piosenek Perfektu, Soyki i Lady Pank.

Wada jest to, ze wiekszosc nocy leze przytulona do malutkiej lyzeczki, a jesli musze wstac to tata tuli dziewczynke niedzwiedzia lapa. Kwestia otwarta pozostaje pytanie czy to przypadkiem nie jest zaleta?

40+40=150

Wczoraj wieczorem dotarla Gosia z Boskim. No cudnie. Dzis caly dzien spedzilam z obiema dziewczynkami. Kochane sa bardzo, ale to i tak jakas masakra. Sama Gosia albo sama Zu wyczerpuja w ciagu dnia tak ze 40% mojej energii. Obie w komplecie sa w stanie wyciagnac ze 150%!!! ๐Ÿ™‚ A to jedna ciagnie druga za wlosy, a to sie dra, a o ktoras strzela focha. Nie beda jesc, umra z glodu, chca na dwor ale 13 razy zmienia buty. Itd itd Zaraz tu oszaleje!:)

Natomiast Bosciunio po ciezkich obrazach dal mi cala jedna godzine (60 minut) na odpoczynek. Prawie sie znowu ze mna rozwiodl. Bardzo mu nie pasowalo, ze chce ta jedna godzine. Bo przeciez ob MA PRAWO widziec znajomych w miescie oddalonym ponad godzine jazdy autem, MA PRAWO najpierw odwiezc auto do rodzicow zeby moc sie napic piwa …. I stracic 40 minut na dojscie do knajpy, MA PRAWO zjesc kolacje u mamusi, bo co by jakies swinstwa w knajpie jadl? Tylko ta godzina dla mnie to jakas nadbytečná i wszystko komplikuje, strata czasu. Jutro tez sie przeciez musi wyspac, bo wieczorem impreza na Morawie  z jego rodzina a w niedziele odwiedziny rodzicow u nas w Pradze. Tak wiec rano znowu ja… Pytanie za 10 punktow: czy ja tez mam jakies prawa czy zdanie “ty jestes matka” sprawia, ze jestem cyborgiem?

SLUZBA ZDROWIA MOZE DZIALAC!

8:00 pediatra, 10:00 laryngolog. Obydwoje potwierdzili diagnoze. Pani laryngolog pobrala material z uszka, porzadnie je wyczyscila strumieniem wody i zapisala kropelki z antybiotykiem do stosowania lokalnego. Zu nawet nie pisnela podczas procedury badania i mycia. Pani laryngolog powiedziala, ze czasem tak wlasnie jest, ze 1,5 letní czlowiek jakos potrafi sie opanowac a 12 letni wyje przy plukaniu ucha przy aplauzie mamusi.

W kazdym razie przyszlismy dostatecznie szybko. Ucho jest w dobrym stanie i jak wszystko sprawnie wyleczymy to nie musimy sie obawiac niedosluchu, ktory jest czesta konsekwencja nie leczenia (lub zlego leczenia) przewleklego zapalenia ucha srodkowego. Kontrola w srode.

Nieustannie mnie dziwi wysoka przezywalnosc ludzi w Wielkiej Brytanii. Zdaniem lekarza londynskiego Zu byla zdrowa juz tydzien temu…

Jak slusznie zauwazyla K czlowiek nie musi byc doktorem, wazne zeby mial doktorat ze swojego dziecka i jak czuje, ze cos jest nie tak, to dzialal. Tylko to czasem takie trudne i meczace. Z jednej strony nie byc odbierana jak oblakana mamuska, z drugiej dotrzec jednak do specjalisty jak sie mieszka w dziwnym miejscu.

Tym razem jest szansa na sukces, oby tak zawsze.

CZEKOLADA W DOMU LABLADORA

W Pradze czekaly na mnie dwie cudne 300g czekolady*. Juz zjadlam polowe jednej z nich! Gdzie niby mam schowac (przed soba:) reszte zebym nie zlikwidowala calej do rana?! :))

 

p.s.

czekalo tez 6 pieknych butelek wina. Na szczescie w tym wypadku najbardziej cenie walory wizualne ๐Ÿ˜‰

OKULARY BLONDYNKI

Mam nowe okulary, chyba ladne. To znaczy okulary to ladne sa, tylko sama do siebie w nich nie jestem przekonana. 

Wybieralismy okulary (Boski tez ma nowe) u jakiegos “hogo fogo” optyka polecanego przez kolege Boskiego.

Na poczatku pokazywal mi takie wielkie, plastikowe oprawki co teraz maja wszyscy. Powiedzialam panu, ze takich z cala pewnoscia nie chce. Boski mnie ofukiwal, ze mam byc milsza. Zu skalala po mnie a Gosia ciagnela za rekaw, ze cos bardzo chce. Jak dla mnie wszystko tylko nie komfort wyboru, zwlaszcza dodajac do tego bardzo przekonanego o svých racjach, rozgadanego sprzedawce.

W koncu costam wybralam. I nie sa zle, tylko chociaz Boski lekko sie posikuje jak slyszy nazwisko designéra, to mojim zdaniem dupy nie urywaja.

Wieczorem po raz n-ty w zyciu mowilam Boskiemu, zeby mnie nie wmanewrowywal w takie zakupy, bo to ja musze czuc sie sliczna a nie pan sofistykowany sprzedawca mowic, ze okulary sa piekne. I to ja zostaje z zakupem, natomiast pana byc moze, nie zobaczy juz nigdy. Efekt? Zgodny z oczekiwaniem.

Znowu poklocilismy sie jak psy, bo przeciez ja jestem nienormalna itd itd on mnie wcale do niczego nie zmuszal. On sie za mnie na poczatku wstydzil, bo nie musialam mowic, ze nie chce tego wzoru w ten sposob.

Taa. Ja sie wstydze, ze po raz kolejny szlam na niechciany kompromis. Powinnam byla zorganizowac to jakos inaczej, isc bez dzieci i wybierac dluzej i olac to co mysli Boski na temat mojego sposobu komunikacji. Byc moze pan sprzedawca postaral by sie bardziej.

Zawsze w takich sytuacjach mysle o filmie o blondýnce, kiedy przed sadem tlumaczyla, ze zrozumiala, ze zla fryzura, ktora zrobil jej fryzjer to jej wina, bo nie powiedziala dokladnie co chce. Ja mowilam, ale za malo.

Jeszcze raz, okulary nie sa zle. Po prostu mysle, ze gdybym miala wiecej czasu, mniej dzieci na rekach i Boskiego do pomocy z nieco wieksza doza reflexi a mniej na kolanach przed designerem, wybrala bym chyba jednak inne.

Czlowiek uczy sie na bledach.

CZEKOLADA

Mialam taki plan, ze wpierdole (nazywajmy rzeczy po imieniu) dzisiaj cala czekolade. I co? Ledwie 3 rzadki zjadlam a juz mi sie nie chce. Dziwnosc?!

Czuje sie juz duzo lepiej. Po chorobie zostal wielki kaszel i katar. Duzy, pozytywny progres. 

Jestem tylko zmeczona nadal sakramencko to ide sie przytulic do malej bomby z trฤ…bฤ… i spac (duza u babci)

Dobranoc!

MUTANT

Co za wspanialy wirus mutant nas dopadl!

Dziewczyny po malu dochodza do siebie (choc Gosia ma ciagle migdaly wielkosci slonia a Zu czasem wylatuje katar przez kanaliki lzowe).

W tych optymistycznych okolicznosciach przyrody moj organizm stwierdzil, ze czas zeby on wysiadl i wysiadl. Tylko ja zostalam.

Najgorsza byla noc z piatku na sobote, bolalo mnie wszystko i bardzo. Wczoraj pierwsze pรณl nocy bylo mi zimno tak ze sie trzeslam za to druga czesc (po paracetamolu) byla nagle tak goraca, ze koszulke mozna bylo wykrecac. Teraz juz czuje, ze idziemy dobrym kierunku, choc kicham i kaszle i moge bez dotykania policzyc wlasne kregi, bo mecza.

Co za wspanialy odpoczynek w Pradze:)) nikogo nie odwiedzam, poza odwazna Ksiezniczka nikt mnie nie odwiedza, bo po co narazac sie na kontakt z mutantem.

Skad te dzieci biora te potwory?

IPN PLANUJE ZLIKWIDOWAC RADZIECKIE POMNIKI

Moj tata i jego rodzice leza na cmentarzu w Czestochowie. W starej czesci, niedaleko grobow zolnierzy radzieckich, ktorzy wyzwolili miasto. Czesc grobow radzieckich jest podpisana, duzo bezimiennych. Jako dziecko, idac na grob taty zawsze mialam przy sobie swieczke dla nieznanego zolnierza. Czasem jakis znicz konczyl pod duzym pomnikiem a inny na niepodpisanym grobie “zeby mu nie bylo smutno”.

Jak latwo sie domyslec, jako dziecko nie ja kupowalam znicze, ale Dziadek Stach. Tak, ten sam, ktory po pochodzie razem z Wojskiem Polskim przez cala Europe, ucieczce z obozu w Rumunii skonczyl internowany w Szwajcarii. Po powrocie do Polski, po wojnie, szybko stracil iluzje co do Polski Ludowej, bratnich narodow itp, dlatego nigdy nie wstapil do partii. A ze nie byl w partii, mimo doskonalego wyksztalcenia, nie mial szans na awans. W efekcie osiagnal cien tego co by mogl, gdyby jego poglady byly nieco bardziej “elastyczne”, albo gdyby zostal w Szwajcarii, co mu proponowano. Ten wlasnie dziadek kupowal znicze dla zolnierzy radzieckich, bez ideologii, jak czlowiek czlowiekowi. Wykonywali rozkazy.

Dzisiaj czytalam, ze IPN chce likwidowac pomniki armii radzieckiej w Polsce. Kochani, mozecie je usunac, historia i tak pozostanie historia. I ta dobra i ta zla. O was tez sie kiedys upomni. Oby szybko.

DZIEWCZYNA Z POCIAGU

autor: Paula Hawkins

Glowna bohaterka ksiazki jest alkoholiczka i mam problemy, zeby przebrnac przez te strony kiedy mowi, ze pije/pila/bedzie pic. Duzo jest takich stron, niestety. Nie lubie jej, nie rozumiem i drazni mnie. Nie mam pojecia czemu ma to jej pijanstwo sluzyc, poza autoterapia autorki (widziala alkoholika, albo pila sama, tego sie nie da wymyslec).

Juz te ksiazke doczytam, bo niby ma byc wstrzasajaca i ciekawa, zglaszam jednak, ze juz tak z 200 stron sie mecze.

Dobranoc:)