NAJWYRAZNIEJ COS ZE MNA NIE TAK

Bylam w Billi, zakupy przeszly przez pas, pan wszystkie ladnie wbil do komputera, podal mi terminal, zebym zadala PIN. Zadalam. Za chwile pan podal mi terminal, zebym zadala PIN ponownie.

– Zapytalam sie dlaczego?

– Bo transakcja nie przeszla.

– Ok, czy moge prosic o potwierdzenie?

– Nie, bo transakcja nie przeszla.

–  ok, wlasnie dlatego chce potwierdzenie, zebym miala pewnosc, ze nie place 2 razy.

– ale nie ma potwierdzenia, bo system nic nie drukuje jak nie dojdzie do transakcji

– dobrze, to ja chetnie zobacze na tym malym ekraniku

– ale tam juz nie widac…itd itd

nagle okazalo sie, ze stoje w kolejce specjalistow od terminali tranzakcyjnych, ktorzy dadza sobie reke uciac, ze jesli nie ma papierka to tranzakcja nie miala miejsca. Tyle, ze ja papierka nie potrzebowalam, chcialam tylko widziec jakiekolwiek potwierdzenie systemu, ze tamta tranzakcja nie przebiegla.

Po jakichs 5 minutach sie poddalam i wbilam PIN jeszcze raz. Pakowalam zakupy do wozka a cala kolejka utwierdzala sie w przekonaniu, ze jak nie ma papierka to nie ma transakcji. Najwyrazniej to druk uaktywnia system.

A potem ludzie sa zdziwieni, ze ktos ich okradl 😦

KRADZIEZ!

Boski mi ukradl michalki!

W czasie ostatniej wizyty Siostrunia przywiozla nam 2 paczki michalkow i 1 paczke krowek. Co do krowek jestesmy w stanie dojsc do porozumienia ale co do michalkow trzeba bylo postawic sprawe jasno, kazdy dostal swoje opakowanie.

On swoje zjadl na pniu a ja swoje oszczedzalam. Oszczedzalam miedzy innymi dlatego, ze mu chcialam dac na urodziny, za tydzien. Przed chwila patrze a tu co? wlamanie z kradzieza! Zostalam obrabowana, paczka otwarta, brakuje kilku sztuk.

Sprawca zamknal sie w lazience i mial duzo wytlumaczen typu (mowilas przez telefon, wiec nie moglem sie zapytac), ale otwarl i zjadl!

Swinia jedna lysata.

Reszte ukryje tak, ze nie znajdzie! Dzisiaj byla kolezanka a ze leje nie moglam isc do sklepu wiec nie mialam w domu nic poza michalkami, ale nie dalam bo dla niego syslilam. Koniec. Nie bedzie Michalkowania. 

Ide je zjesc wszystkie na raz (zartuje, niestety, ze wzgledu na Gosie na czekolade tez mam od poniedzialku szlaban – i nie, to nie jest wytlumaczenie, mowilam mu, ze mam je dla Kogos!)

KOMAR Z CYSTERNA

Od 2 dni, w nocy, molestuje mnie komar. Mam na sobie ok 15 czerwonych babli imponujacych rozmiarow, ktore swedza jak wsciekle. 

Wczoraj Boski zrobil inspekcje (bo ja sie balam prawdy:) i nie stwierdzil wystepowania mrowek ani innych zwierzat pod/na/w materacu na ktorym spimy. 

Wiec to musi byc ON.

Lata mi nad uchem cala noc, swinia! Pojedynczo lata. Staram sie jak moge opatulac kompletnie a i tak mnie dziabnie. Obok mnie spi Gosia, co prawda cala w futerale, ale za to zupelnie odkryta i ja dziabnal dotad tylko raz! Boski tez niepogryziony.

Ja nie wiem gdzie sie temu komatowi miesci to co ze mne wyciagnie? Moze mi ktos opisze jak dziala komar, zebym miala satysfakcje, ze choc peknie z przejedzenia po takich godach. Mysle jednak, ze ten moj ciagnie za soba malenka cysterne i tam skladuje krew, ktora ze mnie wyciagnie.

Inaczej by sie nie zmiescilo…

KOMUS CHYBA JEBIE!

Odebralam wyniki dotyczace alergii. Nie jest zle. W kwestii odpornosci tylko jeden wskaznik nie siedzi, co do specyficznych alergenow Gosia przynajmniej na razie nie moze jesc roslin straczkowych (w zadnej postaci a juz na pewno nie swiezych – na przyklad grochu). Okazalo sie tez, ze ma alergie na … ziemniaki i marchew, ale wskazniki nie sa jakies tragiczne, wiec moze jsc z umiarem gotowane, czyli w zasadzie odpadaja tylko surowki z marchewka (i tak nie je:)

I to sa dobre wiadomosci. A co mnie wyprowadzilo z rownowagi? Teciowa rozmawiajac z Boskim stwierdzila, ze te alergie Gosi to pewnie dlatego, ze JA ciagle jem te chipsy i pije coca cole

Co prosze? pomijajac okres rygorystycznej diety przez polowe ciazy (piszac rygorystyczna mysle rygorystyczna, ja sie z soba nie cackam jak uwazam, ze cos jest istotne) od 17 miesiecy nieustannie przystosowywuje swoj jadlospis potrzebom Gosi. Caly ROK nie jadlam nieomal zadnych alergenow (cebuli, czosnku, grzygow, owocow cytrusowych, wiekszosci przypraw itd itd), przez pierwszych 8 miesiecy nie jadlam nawet pomidorow i NIC co zawiera mleko, teraz dopiero stopniowo wprowadzam takie “szalenstwa” jak cebula jak widze, ze wrazliwosc minela. A ona twierdzi, ze alergie to moja wina bo ciagle jem chipsy i pije coca cole?

Coca coli nie pije juz dlatego, ze sie boje, zeby potem nie usnela a chipsy owszem jadlam, od urodzenia Gosi moze 6 razy.

Czuje sie urazona, zniesmaczona i po prostu smutna. Doktorka pada z zachwytu za kazdym razem jak widzi jak ladnie kolezanka wychodzi z alergii, ale dla tesciow to malo.

A przede wszystkim kto to mowi? Mama Boskiego gotuje zle i niechetnie. Ona i Boski Starszy jedza 2 razy dziennie i niezdrowo. Jak jestesmy razem to Gosie karmiliby tylko chlebem, bo nie chce im sie nawet ryzu ugotowac. Wiec niech mnie nie wkurwia, bo moglabym powiedziec co mysle. Niestety nie potrafie mowic politycznie poprawnie, wiec lepiej wcale.

Na plus: Boski jej powiedzial, ze chyba ma omamy, bo ja coli nie pije a chipsy tylko jak jedziemy w jakas dluzsza droge i kupie na stacji benzynowej. Plus dla Boskiego, bo sprzeciwic sie mamusi to nie lada wyczyn. 

…  I ja mam z nimi spedzic kolejny tydzien i nie zabic. No nie wiem, nie wiem …

ROZMOWA

Wczoraj caly dzien bolal mnie brzuch, o czym nieustannie informowalam swiat w postaci Boskiego i Gosi.

W pewnym momencie prychodzi do mnie Gosia i ze smutna mina mowi:

– booli!

ja: – gdzie cie boli? pokarz mamie

a Gosia pokazujac na mnie palcem: CIE boli!

CROCSy, TATAR i ALERGIE

Najpierw dobre wiadomosci. Potwierdzenie do reki dostane w poniedzialek, ale na dzien dzisiejszy przez telefon uzyskalam informacje, ze Gosia ma lekko przekroczone normy na rosliny straczkowe a na cala reszte alergii nie ma. Czyli gicior, bylo by szkoda gdyby na przyklad nie mogla jesc bananow albo bulek, skoro to jedna z nielicznych rzeczy, ktore je. Pytaniem pozostaje na co ma alergie, bo jest efekt a nadal nie znamy przyczyny?

Poza tym postanowilam wyprawic Boskiemu male, przedwczesne urodziny. Przedwczesne, bo postanowilam, ze mu kupie crocsy a te mozna wymienic albo zwrocic tylko w ciagu 2 tygodni od zakupu, a nas w tym czasie nie bedzie w Blave.

W celu zakupu butow wybralysmy sie z Gosia do Auparku – takiej galerii handlowej do ktorej jedzie sie od nas wozkiem z 50 minut szybkim krokiem. Dzien wczesniej niby mimochodem pytalam sie Boskiego jaki ma nr butow: 9,5.

Wybralysmy buty, kupilysmy 10. Wyjechalysmy ze sklepu. Potem stwierdzilam, ze Boski zawsze wydziwia wiec moze lepiej kupie nieco wieksze. Wymienilysmy buty na 11. I wtedy dowiedzialam sie, ze na zwrot lub wymiane mam 14 dni a urodziny za 3 tygodnie.  

Skoro tak, to stwierdzilam, ze zrobie Boskiemu miniurodziny i pojechalysmy do sklepu kupic produkty. Miedzy innymi mieso na tatara za 11 EUR (24 EUR/kg). Przy kasie okazalo sie, ze … nie mam jak zaplacic bo nie mam portmonetki. Hmmm… pomyslalam, ze moze zostala w sklepie Crocs. I w dluga przez caly Aupark (a to bardzo duze centrum). Byla!!! hurra!!! I znowu do sklepu odebrac rzeczy, ktore pani zostawila przy kasie. A potem znowu z powrotem, bo mieszkamy od strony sklepu z butami. Potem jeszcze 50 min drogi do domu i….

Zrobilam tatara – z cebulka, jajeczkiem, nawet kiszone ogorki mialam, bo Siostrunia przywiozla. A Boski; – tatar? fuj! ja nie jem surowego miesa!

no to sie troche zdziwilam.

Dobra, nie szkodzi. Wyciagnelam buty a Boski: – co mi to kupilas, tylko wiesniacy chodza w crocsach???!!! (ja bym bardzo takie chciala wiec chyba sie kwalifikuje). Poza tym sa za male!

A potem juz zaczal mnie przepraszac, ze jest debilem, ze to tak z niego wypadlo 🙂

TESTY

Mam nadzieje, ze jutro dowiemy sie na co Gosia ma alergie.

W poniedzialek miala pobierana krew i jutro/w poniedzialek powinnismy dostac wyniki specyficznych igE testow. Sprawdzaja czy przypadkiem nie ma alergii na:

– mleko

– jajko

– soje (jest na przyklad w wedlinach)

– cebule

– czosnek

– make (mix)

– owoce (mix)

– jablko

– banan

– pomarancze

– brzoskwinie

– groch

– fasole

– marchew

– ziemniaki

no i testy na odpornosc

Wymienilam wszystko, zeby nie zapomniec co bylo sprawdzane.

Mam nadzieje, ze wyjda pomarancze i czosnek, ktorych i tak nie je :)))

Trzymajcie kciuki!

NIESPODZIANKI NA WERSALCE

Postanowilam zgodnie z dobrymi radami zaczac przyuczac Kolezanke do nocnika. Jest goraco, moze latac naga. Kupy robi do nocnika juz kilka miesiecy, ale nigdy mi sie nie chcialo sadzac ja na nocnik tak czesto, zeby zaczela systematycznie robic siku.

Za rada Siostruni zakupilam 4 pary majtek bawelnianych i do dziela. 

Gosia radosnie informuje o swoich potrzebach slowem “kupka” no i lecimy na nocnik albo do kibelka (siadam ja a przede mna ona). Czasem falszywy alarm czasem sie uda… ale od 2 dni jak ja prosze zeby informowala i lata w majtach mowi to “kupka” bardzo czesto.  CZasem siadzie na nocnik, nie wytrzyma i dalej leci…

…no i juz sie 2 razy zlala w niedozwolonym miejscu… na to samo miejsce na wersalce a dzis nawet zrobila tam kupe!

Dobrze, ze wersalka granatowa (i wynajeta :)). Smieszny czlowiek z tej naszej Gosi!

GDZIE SIE PODZIAL SEN?

Gosia chodzi spac ok 22:30  i zwykle wstaje ok 9 (z kilkoma przerywnikami w nocy). Dodatkowo w ciagu dnia spi 2h mniej wiecej od 12-13. No wlasnie? nie wiem co sie z nimi dzisiaj stalo???!!! Juz nieomal 16 a ona nie chce spac. Jakos sobie nie potrafie wyobrazic ze usnie o 19 – 20 i bedzie spala az do rana. Czeka nas trudna noc? A moze to juz koniec spania w ciagu dnia? Auuu, ja te jej 2h spania potrzebuje! Zawsze najpierw robie zupe i troche sprzatam a potem ida na 30 min spac z nia. Poza tym taka przerwa znacznie skraca dzien. Co bedzie co bedzie? 16 miesiecy to chyba jeszcze nie czas zeby przestac spac w ciagu dnia???

________________

Przed chwila odjechala Siostrunia z dziecmi. Fajnie mi z nimi bylo, oj fajnie. Choc Boski dzisiaj rano zaczynal robic sie nieznosny. Wstal 1,5h pozniej niz cala reszta ale juz po 15 minutach zaczal za mna chodzic i lac jad jaki to balagan a ja nie sprzatam (zapominajac, ze do jego wstania zdarzylo sie juz 1000 roznych rzeczy, zwykle nie zdarzyly sie same – jego odpowiedz: jestem mezczyzna, tamte rzeczy mnie nie dotycza (robienie sniadania, ubieranie, przebieranie Gosi itd). Ogolnie byl tak nieprzyjemny, ze znowu go chwilowo nienawidze. Chociaz teraz karnie zajmuje sie Gosia zebym ja miala czas na swoje rzeczy. 

W czasie odwiedzic pod czujnym okiem Siostruni i Matyldy kupilam sobie superwygodne spodenki (juz lara nie mialam spodenek, nie wiem jak moglam tak zyc w Blave z ponad 30C w lecie??!!) i piekne jeansy 3/4, jeste zachwycona zakupami! I zygac mi sie chce na Boskiego. Ale to przejdzie…