Na wakacje pojechalismy w skladzie: Gosia, Matylda, rodzice Boskiego, Boski i ja. Wynajelismy na tydzien dom w Prowansji, konkretnej w malym miasteczku o nazwie Russillion. Wynajecie domu jest drogie, ale jak sie to rozlozy na 6 osob, to juz nie taka tragedia. Bylo fajnie 🙂
Cala grupa duzo podrozowala po okolicy, ja duzo czasu spedzalam w domu. Dom byl piekny i nie mialam ochoty go opuszczac wcale a wcale.
Wklejam pare zdjec, Russillionu, ktory widzialam, domu w ktorym mieszkalismy. Nie bede pokazywac tego co nie widzialam:)
…
Nad stolem jadalnym w ogrodzie rosly winogrona

dom, patrzac od strony ulicy byl zupelnie niepozorny, w srodku … bajka. Moim zdaniem. Ale moze nie mam wielkich wymagan 🙂

Ten ufoludek w oknie sypialni to ja 🙂

kuchnia…

nasza sypialnia

a z sypialni wchodzilo sie do prywatnej lazienki… z widokiem

sypialnia rodzicow Boskiego:

sypialnia Matyldy…

duzy pokoj:

Matylda…

Gosia i ja… w czasie wieczornego spaceru. Jakby sie ktos pytal to usmiech mamy z Matylda firmowy, po Babci Krysi:)

Boski, Matylda i Gosia

przy wejsciu na cmentarz niedaleko wisialy konewki…

widok na miasteczko

dobra, wystarczy, zebym nie zanudzila, bo zdjec sa setki, jak zwykle 🙂 Ide zrobic sobie herbaty.