WAIKATO – najdluzsza rzeka na Nowej Zelandii

Calej rzeki nie widzielismy, ale udalo sie nam zobaczyc piekny wodospad z krysztalowo czysta woda. Co do wody, to innej niz czysta nie prowadza na Nowej Zelandii. Beda jeszcze zdjecia rzeki o glebokosci 3m na ktorej dnie widac kazdy kamyczek.

O przyrode, jej odrebnosc i piekno sie po prostu dba. Przekonalismy sie o tym sekunde po przylocie do Nowej Zelandii kiedy pani celnik poszla wyczyscic malutka grudke ziemi, ktora mialam na gorskich butach, zeby przypadkiem jakies nasionko nie wkroczylo na teren Nowej Zelandii.ย 

Przechodzac do zdjec. Bedzie rzeka oczywiscie, ale nie umialam sie powstrzymac wiec na po czatku i na koncu beda najladniejsze (moim zdaniem:) zdjecia, ktore udalo mi sie zrobic tego dnia o nieco odmiennej tematyce.

ona

Waikato

Waikato

waikato

Boska

ALE MNIE WYMECZYL

Boski wymeczyl mnie strasznie.

Wlasnie odjechali do Babci. Boski chcial zebym jechala z nimi a ja nie chcialam jechac z nimi. Chce wrzucic troche zdjec na blog, chce wyprac ze 3 pralki, chce prasowac, chce pobyc sama, chce pobyc z Krolikowska, chce polezec w wannie a przede wszystkim NIE CHCE jechac do domu rodzicow Boskiego, gdzie mnie oscentacyjnie powitaja a potem beda patrzec i komentowac kazdy moj krok. Nie chce isc do ogrodu botanicznego, ani na spacer po miescie. To dziecinstwo Boskiego nie moje a ja tam powalajacego piekna nie dostrzegam tylko zimno na dworze. Nie widze potrzeby wymieniania fajnego weekendu na zimny weekend.ย 

Boski caly tydzien pojekiwal z klasa ale od rana zrobil mi pieklo. Najpierw jeczal i robil oczka, potem zaczal szantazowac jak on to dla mnie wszystko a ja – nawet jak on tak strasznie chce – nic. Na koniec juz byl nieprzyjemny i styl: skoro ty taka jestes to ja tez bede,,, Czym byl twardszy tym ja bardziej wbijalam kopyta w ziemie.

Bo Prosze Panstwa, ja to dla niego nic!ย 

Wymeczyl mnie strasznie. Nawet Gosia mowila: tato zostaw mame, pojedziemy do babci sami a jutro wrocimy i ja przytulimy a ona sobie popracuje.

Na konec doprowadzil mnie do stanu z lzami i moja lista zalow co to ja niby robie a on dupa.ย 

No cudnie! Konia z rzedem temu kto wyjasni zagadke ktorej czesci slowa NIE nie rozumie Boski.

NASZ CAMPERVAN

Calmiriel pytala sie czym i jak podrozowalismy w Nowej Zelandii. Trza odpowiedziec. Dzisiaj podaruje sobie pseudoartystyczne zdjecia. Przygotujcie sie na porzadna dawke naszego milacka.

Jezdzilismy campervanem typu VW transporter – takim malym, bo te wieksze zwykle przewiduja 2 osobowa grupe podrozujacych a nas bylo 3 w tym jeden malutki. Co prawda w transporterze dzidziusie siedza dalleko z tylu (co zobaczysz na zdjeciach) ale jednak bezpiecznie w foteliku (strasznym:), takze dla nas bomba.

Pasy zapiete? Zaczynamy!

Oto nasze auto:

Nasze auto

No dobra, to drugie w kolejce jest nasze ๐Ÿ™‚

A tutaj widac jak auto wyglada w srodku jak sie rozlozy fotele i przygotowywuje do spania:

PO rozlozeniu

Auto i Boski ๐Ÿ™‚ Tyl auta sie nie zmiescil, bo zdjecie robilam teleobiektywem i bylam za blisko

Boski i auto

Na noc zatrzymywalismy sie w miasteczkach wakacyjnych, rozkladalismy dach i bylo fajnie. Na zdjeciu nasze auto i wolny elektorn

Auto i wolny elektron

Karmienie dzikich zwierzat:

Karmienie

Wjezdzamy na prom miedzy wyspami:

Wjazd na prom

kolejne miasteczko wakacyjne, mamusia odpoczywa w ustronnym miejscu…

Mamusia odpoczywa

Pani Mlodsza tez miala sposoby na optymalizacje naszej niewielkiem przestrzeni do mieszkania:

Pani mlodsza

W tle widac czesc socjalna miasteczka. W tym budynku miescila sie kuchnia, lazienki, pralnia. W kazym miasteczku wakacyjnym troche inaczej, ale jednak podobnie:

Miasteczko wakacyjne

Na zalaczonym obrazku widac, ze przestrzen w aucie nie byla rozwiazana idealnie (bo do dziecka byly lata swietlne), ale nasze nie protestowalo ๐Ÿ™‚

Dalekko

๐Ÿ™‚

TE PUIA a potem WAI – O – TAPU

Pierwsza atrakcja po przylocie do Auckland byly gejzery. Najpierw odwiedzilismy cos w rodzaju rezerwatu o nazwie Te – Pauia w srodku miasta Rotorua. Miejscowy przewodnik opowiadal o kulturze Maori, ktora przywedrowala na Nowa Zelandie z Polinezji a potem ruszylismy na wycieczke po rezerwacie (bo troche przynudzal).

Byly gejzery wodne:

gejzery Nowa Zelandia

gejzery blotne:

gejzery blotne

rzezby w srodku niczego:

rzezby

Nastepnego dnia, przez przypadek dotarlismy do rezerwatu Wai – o – Tapu i okazalo sie, ze to dopiero jest raj ! Yellowstone powaznie wysiada.

wai o tapu

wai o tapu

wai o tapu

wai o tapu

____

zeby nie bylo, ze zdjecia ukradzione, maly dowod, ze my z Gosia tez tam bylysmy ๐Ÿ™‚

Boskie

STAN PRZED-INFORMACYJNY

Wrocilismy. Po porannych 26 C w Dubaju wpadlismy w sam srodek praskiej zimy. Ladowanie bylo twarde. Jeszcze nigdy nie jezdzilam na fotelu podczas przystania – coz kiedys musi byc pierwszy raz. I tak sie ciesze, ze nie odeslali nas na inne lotnisko ze wzgledu na sniezyce.

Mloda dala rade spiewajaca. Polowe drogi odbyla tylko w rajtuzkach, bo na bluzke spadlo jej pare kropel soku czego nienawidzi, ale po tym jak na Nowej Zelandii standardowo latala naga podczas gdy ja bylam zawinieta w 2 koce, przestalam sie martwic ๐Ÿ™‚

Po 14 godzinnym locie z Sydney przyszedl do nas chlop, ktory siedzial na fotelu przed Kolezanka i powiedzial, ze jak ja zobaczyl przy wsiadaniu to mu sie zrobilo ciemno przed oczami, ale teraz musi stwierdzic, ze tak grzecznego dziecka jeszcze nie widzial. No coz. Tajemnica tkwi w Kopciuszku na ekranie telewizorka i dinozaurach do naklejania.

Dubai byl ciekawy. Taki … bez sensu. Nagle nie wiadomo dlaczego dziesiatki wysookich wiezowcow na srodku pustyni, hala do zjezdzania na nartach, najwyzszy budynek swiata. 2 dni i wystarczy, nie to nie jest miejsce gdzie chciala bym mieszkac. Campery kosztowaly w przeliczeniu ok 1000 PLN – no czy ja moge mieszkac w takim miejscu?

A w Pradze? jestem na etapie przedinformacyjnym. Zglosilam sie komu trzeba, ze jestem, ale dla pewnosci nie otwieralam pracowego maila. Do poniedzialku juz sie nic nie zmieni, a po co sie mam martwic. Prawda?

Beda zdjecia. Bardzo duzo zdjec. Postanowilam, ze zrobie nowa kategorie na blogu, zebym kiedys mogla je latwiej znalezc.

Bylo fajnie. Piekielnie drogo, ale fajnie. I dobrze tak czasem oderwac sie tylko z Boskim i Malutka i uspokoic. Moze na sekunde, ale jednak.

Buzki. Bede pisac!

ย 

Sydney – milosc od pierwszego spojrzenia

Jestem zakochana. Przyjechalismy w dobrym momencie. Jest bardzo cieplo ale bez upalow. Jest tak pieknie! Jakbym mรญvala porownywac to Sydney to taki maly New York albo cieplejszy Londyn. Miasto aลพ kipi zyciem. Piekne, zadbane chod drogie jak cholera. Traลฅ chcial, ze mieszamy w hotelu w kterym miesci sie siedziba masonow. Alej jazda. Jutro 14h w samolocie a potem Dubai. Do przeczytqnia!

TZESIENIE IGNORANTEM

Dzisiaj dotarlismy do ostatniej desynacji w Nowej Zelandii – miasta Christchurch z ktorego jutro odlatujemy na 3 dni do Sydney.

Jak to bywa postanowilismy zobaczyc miasto. Ogrod botaniczny piekny, miedzynarodowe centrum Antarktyczne – takie sobie. Centrum miasta … no wedlug przewodnika calkiem fajne, ale gdzie sie nie ruszylismy to czerwone tasmy i budowa. Po kilku godzinach ogladania z rozne strony tasmy z napisem: zakaz wstepu poddalismy sie i wrocilismy do ogrodu botanicznego.

Przy rejestrowaniu w miasteczku wakacyjnym zapytalam pani co mamy ogladac jutro w Christchurch, bo mamy wrazenie, ze komplet wszyscy zdecydowali sie odnowic drogi, budynki i centra handlowe. Pani niezwykle milo odpowiedziala, ze rzeczywiscie centrum miasta jest niedostepne, bo zostalo nieomal w calosci zniszczone podczas trzesienia ziemi w 2010 roku. Przeprosilam ladnie a pani zupelnie naturalnie powiedziala, ze tez nie ma pojecia o tym co sie dzieje w Europie, wiec nie dziwi jej, ze nie wiem o jakims lokalnym trzesiebiu ziemi. Po pozegnaniu z pania profilaktycznie zastrzelilam sie z luku ๐Ÿ™‚

Nasza podroz przechodzi do ostatniego etapu – powrotu. Wada – opuszczamy bardzo niezwykle ladne miejsce pelne milych ludzi i nieustannie zmieniajacej sie przyrody. Zaleta – bedzie cieplej – po Sydney i Dubaju spodziwany sie raczej innych temperatur anawet gdyby nie, to tam bedziemy spac w hotelu. Nie zeby byly jakies mrozy, ale to jednak koniec tutejszego lata i 15 stopni wieczorem i 10 w nocy to raczej normalna sprawa a my spimy w aucie.

Aaa no i nie pisalam, ze pociag niestety nie wypalil. Okazalo sie, ze jest strasznie drogi a do tego akurat tego dnia jechal w innym kierunku niz chcielismy.

Lwy morskie to oczywiscie morsy. Zdjecia beda ๐Ÿ™‚

PINGWINY, JASKINIE i POCIAG

Wczoraj widzielismy pingwiny, lwy morskie no i zupelny koniec konca poludniowej wyspy. Nieomal nas nie odwialo. Bedzie widac na zdjeciu. Stoje oparta na znak z rozkraczonymi nogami, bo wialo jak jasna anielka. Byly tez bliskie spotkania z pingwinem i lwami morskimi lezacymi wsrod traw.

Dzisiaj odwiedzilismy jaskinie do ktorych da sie wejsc tylko w czasie odplywu.

A jutro pociag! Wyruszamy w 4 godzinna podroz historycznym pociagiem oglada gory, doliny mosty i wiadukty.

Wszystko jest cudne tylko troche zimno jak na moje potrzeby. Internet wolny i drogi a do tego rozbilam ipada co oplakalam krokodylymi lzami.

Poza tym wszystko ok.

Buziaki!

WSPOLNE ZNACZY WSZYSTKICH

300km dalej a przyroda wyglada totalnie inaczej. Zamiast osniezonych szczytow i nie przebytych lasow deszczowych mamy kamieniste goryย  czasem porosniete kepkami traw albo krow i baranow. Tak, czasem trudno odroznic baranki od trawy jesli jedno i drugie wystepuje w wielkim nagoromadzeniu. Do tego przepiekne, blekitne jeziora.

Jak wroce raczej nie bede w stanie npodpisac zdjec, bo poza lodowcem Franca Josefa i moze jeszcze drugim o nazwie Fox wszystko nazywa sie mniej wiecej Wikipuki albo jakos tak podobnie.

Nowa Zelandia robi wrazenie bardzo rozwinietego kraju. W drogach nie ma dziur, obok kazdej atrakcji sa nie -smierdzace-kible a jak nie ma to jest przynajmniej informacja gdzie taki kibel mozna najblizej znalezc.

Od czasu do czasu zdarzaja sie jakies smieci przy drogach, ale to na prawde trzeba chciez znalezc.

Wspolne kuchnie i lazienki na kempingach na ktorych parkujemy sa CZYSTE.

Mam wrazenie, ze wynika to z innego rozumienia slowa: WSPOLNE. Bo wspolne to znaczy tutaj: nasze a nie nikogo. I jak sie komus zupa wyleje przy gotowaniu to ja po prostu wytrze a nie dobrzuci peta.

Mloda nadal nie przekonala sie do tutejszych produktow. Je jablka, kruchy chleb a jak jest juz bardzo glodna to ja bierzemy do restrauracji na kurczaczki w ciescie … ktorych zjada do 7,5 na raz. jest usmiechnieta, zadowolona wiec moze po prostu jak kazda kobieta od czasu do czasu chce jesc mniej. Czort ja wie.

Pozdrawiam serdecznie z pustej kuchni w ktorej ustawili komputer z internetem na monety i zaczynam nowy, piekny dzien ๐Ÿ™‚